Bywają ognie…

Bolesław Leśmian (1877–1937)

* *

Bywają ognie — podobne do ciszy,Co na przechodnia w zaroślach czatuje...Takich się ogniów nie widzi, lecz słyszy, —Nawet nie słyszy, lecz raczej zgaduje.Serca im w piersi wonieją, jak róże, —Lecz im nie wolno korzystać z róż mocy,Ni czarów własnych nadużyć po nocy,Ni łkać, ni wątpić, ni konać w lazurze!Nie wolno modlitw gałązki jedynej,Niesionej Bogu ku czoła ozdobie,Przyłamać stopą, — lub przyśnić się tobieW postaci nagiej, zuchwałej dziewczyny!...

Więc próżno patrzą w słoneczność dokolną,Bo im ni kochać, ni szaleć nie wolno.