Dante — Rozdział VI — II

Cezary Jellenta (1861–1935)

Stamtąd wzdychania, żale i okrzykiSzumią wśród nocy bez gwiazd i księżyca;Słucham i łzami nabiegła źrenica.

Okropny hałas, tysiączne okrzyki,Wybuchy gniewu, szlochania boleści,I wycie mężów, i lament niewieści.

Zgiełk przeraźliwy tak rozlicznych wrzaskówTo wre naprzemian, to się społem zetrze,Jako tumany afrykańskich piasków,Kiedy się zerwą i zmącą powietrze.(Przekład A. Mickiewicza).