Amor i czaszka
Traducido del francés por Adam M-ski
Na czaszkę ludzkości wsiadłszyAnioł rozparty,Profan, jak z tronu z niej patrzyI stroi żarty.
Dmucha rój baniek skrzydlaty,Każda lot bierze,Jakby ścigała gdzieś światy,W sinym eterze.
Wątły, świecący glob fruwa,Chyżemi loty,Pęka — i tchnienie wypluwa,Niby sen złoty.
Za każdą bańką głos czaszkiSłyszę, jak jęczy:„I kiedyż koniec igraszkiDzikiej, szaleńczej?
Bo to, co ciskasz w przestworze,Tak lekko, śmiało,To mózg mój, zbójco-potworze,Krew ma i ciało!“