Do Malabarki (Baudelaire, 1927)
Traducido del francés por Bohdan Wydżga
Dłonie twoje foremne, równie jak twe stopy —Bioderby zazdrościły piękności Europy;Dla artysty szczerego ty radością cała;Twe oczy aksamitne czarniejsze od ciała. —W znojnym i barwnym kraju, gdzie cię twój Bóg stworzył,Twój pan jedynie na cię obowiązek włożył:Podać fajkę, o wodę świeżą dbać i wonie —I od najścia moskitów łoże mieć w obronie,A skoro świt różowy rozśpiewa platany,Iść na bazar, kupować figi i banany.Przez dzień cały, gdzie zechcesz, stawiasz stopy małe,Nucąc zcicha prababek melodje przebrzmiałe;A kiedy wieczór spływa w złocie i szkarłacie,Układasz zwolna gibkie swe ciało na macie —I sny się twoje zwiewne od kolibrów mienią,Bujając nad kwiatami usianą przestrzenią. —
— I skąd ci, dziecię słońca, chęć w duszy powstaje,Płynąć w tłoczne i chłodne, cierpień pełne kraje —W twarde majtków ramiona składając swe losy,Rzucać umiłowane palmy i lotosy?Zaledwie przyodziana w przejrzyste muśliny,Drżąc śród gradów i śniegów północnej krainy,Och! — wylałabyś tęsknie łez gorzkich niemało,Gdybyś, krępując w gorset to rzeźbione ciało,Musiała na wieczerzę zarabiać w nor mrokuI sprzedawać przedziwną woń swego uroku —Śród mgieł północy nosząc w oczach widma owych,Zostawionych w ojczyźnie swej palm kokosowych!