Litanja do Szatana

Charles Baudelaire (1821–1867)

Traducido del francés por Bohdan Wydżga

O ty, coś najpiękniejszy, najmędrszy z Aniołów —Pognębiony — odarty ze czci i kościołów —

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

O, pokrzywdzony Władco wygnania i nocy,Co, pokonany, wstajesz w coraz większej mocy,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Wszechwiedzący, podziemnych spraw potężny królu,Koicielu łaskawy ludzkich żądz i bólu,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, co i trędowatym, na rozpaczy skraju,Niecąc płomień miłości, dajesz przedsmak Raju,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, co z swoją kochanką, Śmiercią niezmożoną,Spłodziliście Nadzieję — boginkę szaloną —

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, co ślesz skazańcowi dostojeństwo harde,Gdy z szafotu ludzkości w twarz ciska pogardę,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, co wiesz, gdzie pod ziemią od słońca promieniPan Bóg ukrył zazdrośnie skarb drogich kamieni,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, którego wzrok bystry widzi w arsenaleRud tajnych pochowane szacowne metale,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, co przed lunatykiem, chodzącym dachami,Łaskawą ręką kryjesz przepaść pod stopami,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, coś końskie kopyta nauczył litościDla pijaczych, zwalonych na bruk starych kości,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, co, zamiast obłudnie cierpiących pocieszać,Nauczyłeś nas siarkę ze saletrą mieszać,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, wspólniku szyderczy, co piętno haniebneNa krezusowe czoła nakładasz wielebne,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Ty, który w sercach dziewek w sposób niepojętyDla ran oraz łachmanów obudzasz kult święty,

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Latarnio wynalazców, koszturze wygnańców,Spowiedniku spiskowców — wisielców — skazańców —

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Przybrany ojcze wszystkich, kogo ręka srogaZ raju wygnała — ręka mściwa Ojca Boga —

Szatanie, nad mą nędzą racz mieć zmiłowanie!

Chwała, Szatanie, i cześć Ci na wysokościachNiebios, gdzie panowałeś, oraz w głębokościachPiekieł, gdzie, pokonany, dumasz sam w cichości!Spraw, aby duch mój w cieniu Drzewa WiadomościSpoczął kiedyś przy Tobie, — gdy nad twojem czołemJego gałęzie nowym zsklepią się Kościołem!