Wzlot (Baudelaire, 1894)
Traducido del francés por Zofia Trzeszczkowska
Ach, ponad stawy, ponad doliny,Nad góry, lasy, chmury i morza,Aż poza słońce, za eter siny,Za sfer gwiaździstych dalne przestworza —
Bujasz, mój duchu, zwijasz się w koło,Jak dobry pływak gdy fale noszą.Bezmierną głębię bruździsz wesołoZ niewysłowioną, męzką rozkoszą.
Leć! niech cię wyższa sfera otoczy,Oczyść w niej skrzydła, rzuć brudne męty,I jasny ogień górnych przezroczyPij — jako nektar czysty i święty.
Ach ponad nudy, ponad zgryzoty,Któremi życie jak mgłą się zmąca,Szczęsny, kto wzbił się śmiałemi loty,W pogodne kraje światła i słońca;
Kto jak skowronek myślą w lazuryWylata rankiem pełen swobody;Kto zdoła spojrzeć na życie z góry,Pojąć szept kwiatu, mowę przyrody!