Akt pierwszy

Cyprian Kamil Norwid (1821–1883)

Kleopatra

EUKAST. Jakgdyby wczora mówił z bazylogrammatąLub z trzymającym wachlarz z lewej strony tronu,Tak każdy dzisiaj myśli, że czasów zna sekret,I rad pouczać drugich, a najskorzej — wyższych.U Rzymian pono k’temu osobne jest bóstwo,Forum Romanum zwane, którego kapłaniNie golą bród, są sprośni i mający pozórSapiencjiRYCERZ. Tego niema, to błaha jest powieśćFertur bez świadomości, lub jej mając pozór...Rzymianin bogi wielkie zna i jest chędogim,Nie goląc się co trzy dni, jak księdze egipskie;Lecz pospolitej rzeczy (a która świat dzierży)Tknięty afektem, zwłaszcza w chwili znamienitej,Jak Nil wzbiera — wylega populus na forum,Mało się trapiąc, czyli pełni ceremonjał.Rzecz, zaiste, za czasów, jak jest nasz, bynajmniejPogardzenia niegodna, iż jesteśmy w wojnie —Wojna zaś nie jest jako, teorje jakkolwiekSwój ma porządek...KONDOR. Niemniej są królewskie łowy:Skoro chędogi mosiądz trąb (bywało) każęW tętno podjąć i lekkich mam przy koniu ludzi,Posuwistych, jak nowy z papirusa sandał,Pantera drży... sokołów świętych całe stadaLatają mi nad głową, «Diih, dih, dih!» wołając...RYCERZ. Bywa i tak! Lecz w wojnie nie sam jest animusz,Lubo ten miejsce trzyma wielkie oczywiście...Atoli jest przedwszystkiem marszów kunktatura,Grodów kastrametacja, tudzież dyscyplina;Trzy rzeczy, w których bardzo Rzymianin ma góręI porównania prawie z innymi nie znosi...EUKAST. Oh?...KONDOR.  Oh!...EUKAST.  Jakgdyby swoich nie znało się wcaleEgipskich wojowników, których zastęp nieraz

Prowadzi mąż tak duży, jakiemu równegoMiędzy Rzymiany niema! Ci po ojcach idąZ Filistynów kretońsko-syrjackich i czyniąPostrach halabardami; za nimi dopieroOficerowie nasi, każdy z dziadów dziadaDziedzic rycerskiej ziemie, mogący co chwilaZdać urzędowi sprawę z dóbr... ludzie porządni,Nie zaś auksiliary...

Cofnijmy się nieco,Niźli posłuchań przyjdzie godzina i wola:Być godzi się, lecz nie być z urzędu należy...

Każdy coś dzisiaj myśli, że zna czasów sekret!...I każdy jakby mówił z bazylogrammatąLub z trzymającym wachlarz z lewej strony tronu!...

KLEOPATRA. (sama) Pałac ten nie pałacem już, ale namiotem:Monarchini królową nie jest...

...Sfinks jest sfinksem,On, który się uśmiecha w swoje własne ustaI powstrzymuje wyraz twarzy...

...lecz we wnętrzuOn sam tylko jest szczerym kamieniem, nie więcej!...

Słudzy nasi, czy jeszcze są sługami — pytam.

KLEOPATRA. Wiadomości dziś jakie?... Jutro gdzie będziemy?RYCERZ. Księżno, przed której stopą upadam, i, jeśliSłowem jeno, nie czołem, to wedle wygłoszeń,Z wysokości przez usta zaleconych wasze,By zbrojny mąż nie kłonił pancerza na ziemię —Księżno — gdzie dziś będziemy? Rozkażesz, albowiemNiema już dziś, są tylko momenta dzisiejsze...KLEOPATRA. Pięćdziesiąt galer moich doszło Pompejusza...RYCERZ. Pompejusz był.KLEOPATRA.  ..Co słyszęRYCERZ,  ...Wieść, zda się, niemylna,Iż tułów jego pływa, głowa zaś z pierścieniemKonsularnym wybiła pokłon temu, któryJest twoim, księżno, mężem. bratem i monarchą...KLEOPATRA. Te słowa ci przebaczam, żołnierzu!...

...Brat we mniePiastunkę miał, sam będąc pacholątkiem drobnem;Monarchy Kleopatra nie zna — mężem dla niejBył jeszcze ów brat mały, zajmujący w łożuMiejsce gazeli...

...Zaraz! Dokończę mówienia.

Kondor!...Trzeba popytać o gazelę moją,By zwierzę na człowieczych nie cierpiało nędzach,Zaniechane w czas wojny. Królowej EgiptuZwierzę jest symbol święty...

...Pompejusz, powiadasz,Zeszedł? Gdzie, kiedy, jako?.RYCERZ.  ...Głoszą hieroglifem,Umiejętnie pisanym, iż, skoro przypłynąłZ Kornelją, żoną swoją, i synem Sekstusem,Słał posły do monarchy, którego rodzicaNiegdyś gościł był w Rzymie. Lecz rada naroduPrzemogła u świętego ucha monarszego.Dzielnych wysłano mężów, którzy zręcznie z łodziWewiedli Pompejusza na brzeg i, gdy wchadzał,Cięciem ztyłu zwalili nawznak, poczem, głowę

Odrąbawszy i pierścień zezuwszy z prawicy,Rzeczy te dwie odnieśli monarsze...

...Dodają,Iż lud chciał bohaterów tych w tryumfieDo świątyni, lecz wrota zawarło kapłaństwo,Któremu prefekt rzymski, Gabinius, w czas głodu,Syłał zboże...KLEOPATRA. ...Przez Sfinksa! Tych kilku służalcówOszalało...

...Niech każde słowo wieści każdejDochodzi ucha mego bez opóźnień. Odejdź!...

Między sfinksem a mumją naród wychowany!...Biada monarchom...

...Śniadać chcę — sama... z Szecherą...

Nie słyszałeś królowej, iż rzekła ci: «odejdź!.»Lub czyli prośbę do niej szczególną chcesz zanieść?RYCERZ. (przyklękając na jedno kolano) Monarchini! Człek, który w bitwach trwał trzydziestu,I widziano, że zdejmał hełm w niebezpieczeństwie,By poznanym był zdala... człowiek ten przed chwiląNie śmiał myśleć, iż powie królowej, co zaczął...KLEOPATRA. Wstań — mów — —RYCERZ. (z wybuchem) ...wodzowie gardzą radą mą i planem,Raz, że im są Rzymianie nieznani, drugi raz,Że ja, pochodząc z Rzymian, właśnie przeto znam ich —Że ja nie z kasty jestem urodzonych wodzów...Przez Bachusa! Śród wiernych zastępów królowejNiedawno jeszcze liczyć można było przecieDo dwudziestu tysięcy tych Rzymian, co ongiPod Gabiniusem przyszli dla waszego ojca,Egipskie żony wzięli i, jak cedry, służą.Tak, że, cokolwiek jeszcze w armji trwa, to orlęRzymskie... lecz oni z wodzów kasty nie pochodzą...

Księżno! Twoi wodzowie, we trzy ufni rzeczy,W liczbę, w twierdzę i spore marszu oddalenie,Na hieroglifie mają skreślone, gdzie Cezar.O monarchini! Dzisiaj, przed słońca zaciemką,Gdy pierwsza błyśnie gwiazda, możesz być zdradzona!Cezar gdzie? Czyż kto o tem wie, gdzie plamkaMalenieczka na niebie, co, dojrzana ledwoOkiem wielkiem gazeli, juże spadła na niąDwoma ciężkiemi skrzydły sępa, który zleciał,Jak oderwany kawał granitu z gór nagich?Cezar ma ośmset jazdy, pieszych trzy tysiące,I żadnej twierdzy... prawda... My — we trzykroć tyleżI niezdobyte mury, gdzie oblec go możem...Ale Cezar oblegał nieraz oblężony!...Ale Cezar nie sprawia szyków, jak generałEgipski, według stylu, i, bywało, garstkąLegjonu przeciął drogi siłom znamienitszym,Zamieniając je w jedno, równe swemu, skrzydło,Na które od słabszego potem wpada flanku,Twarz w twarz, na krótkość miecza, z gromem i z błyskotem,Jakby tam sta tysięcy wiódł za chmurą kurzu,Piasku, zamętu, koni rżenia – i Victorii...

Niech ochłonę...KLEOPATRA. (na stronie) ...ten człowiek, o czemś wielkiem mówiąc,Stawa się wielkim!

Słucham, co dalej masz zwierzyć.RYCERZ. Dalej, o bezpieczeństwie świętej twej osobyGdym rzekł coś, wszyscy wodze przyjęli mię śmiechem.«Jemu, co z kasty nie jest niedotkliwej» — rzekli —

«Wydawa się, że króle są, jak prosty rycerz»,I nuż podrwiwać, dzwonić na tępo mieczamiO stół, by szkło fenickich kielichów się tłukło...Ja przemilkłem...KLEOPATRA.  ...Zaś plan twój.. na dziś?...RYCERZ. ...Monarchini!Co między sobą króle poczną, lub co leżyUpowite we fałdach na kolanie bogów,Tego się wywiadywać nie jest rzeczą moją.Alić w rycerskiej sprawie i męża rozumemTrzeźwego istnie widzę, że stąd trzeba nieco.Przed nocą dziś się cofnąć, zostawiwszy znaki,Jakoby dwór królewski na miejscu zostawał,A odchodziły wojska... taki dając pozór,Lecz czyniąc wodwrót, czyli, wojskiem kryjąc wojskoPrzez dwa stosowne ruchy. I dwie przeto rzeczyOtrzymać, ważne na dziś: czas i bezpieczeństwo.Czas przeto, iż nie wiemy, po śmierci Pompeja(Z którym jednakże flota działała egipska).Jaki sprawa kierunek weźmie... Żeglarz żadenNie powrócił, bynajmniej — nie wiemy nic zgoła!KLEOPATRA. Znaczące jest, co rzeczesz.RYCERZ.  Co do bezpieczeństwa,Ani się o królowej mówi, której ramięOparte jest o bogów ramiona, ni wcaleO dobrem wojsku, które zna niebezpieczeństwo,Ani o generałach dobrych, mówię, którzy,Z wodzów kasty od dziadów dziada że pochodzą,Więc rozumieją dobrze wojenne ćwiczeniaI rzeczy słuszne czynią...

...Mówi się pogłównieGwoli prawdzie, gdy działać nie można natomiast...KLEOPATRA. Pojmując i przyjąwszy rzecz, królowej łacnoDać wam, rycerzu, sygnet na bieżące trzy dni...

Kogobyś zaklął, skłoni się; co każesz, spełni —Jak długi Nil po brzegach obu... Czy jednakżeMyślisz, że cię zakryje pierścień przed zazdrością?............

Eukast! Bandelety Izydy i berło,I ksiąg dwoje hermejskich z końca...

Przystąp — usłysz!

«...Tedy obmyślił kastę wszelkiemu bytowi:Albowiem ptaszek mały jest zarówno pięknyJak krokodyl.— — — I owszem: spostrzega się codzień,Że, po jedzeniu skoro krokodyl odpocznie,Na piasku śpiąc i paszczę mając niedomkniętą,Ptaszek drobny mu zęby wykała swym dziobem,Kasta albowiem wróbli inna jest, a innaIbisów krzywodziobnych, inna krokodyli,Te zaś pomiędzy sobą rzadko mają zawiść.Święty jednak krokodyl drugiemu świętemuZajrzy, bocian zawiści bratu bocianowi.Tak, zazdrość jest pomiędzy tymi, którzy nie chcąNic ze siebie uczynić trudem osobliwym.Lecz naśladować rzeczy, przez drugich poczęte,I uwłóczyć ich sprawie...———————Tak, z ogrodu kiedyKradnie owoc ogrodnik leniwy drugiemuOgrodnikowi, radby swoje własne śladyNóg swoich zatrzeć nogą swą, jakby nieswoją,I trop swój. jako tego, co okradł, podeptać...— Stąd i przeto jest kasta. aby jeden człowiek

Śród zazdrosnych oparł się o zazdrość szerokąCałej kasty...»

Rycerzu! Jesteś z kasty wodzówRYCERZ. Wielki jest Hermes, wielka Egiptu królowa!...KLEOPATRA. Sfinksa dotknij i odejdź!

...Śniadać mam — z Szecherą.

EUKAST. (podchodzi ku drzwiom głównym i woła) Kondor! Służba!...KONDOR. (w głębi)  Szakal! Her!

EUKAST. (zamyślony i sam do siebie)Egipcie!Nilu!... Słońce!... Jakże się rzeczy odmieniły!Królowie po południu śniadają! Coś wszystkoToczy się kołem, nawspak zakręconem OngiByłoż co, jak monarszy czujnego żołądek,Który ze słońcem równo szedł, by słońce wtóre?KONDOR. Stołonośców zamkowych że pod ręką braknie,Używam tych od lektyk drabów...EUKAST.  Niech przynajmniejOwi, którzy dotknęli mumii, pozostanąU drzwi. Jakkolwiek baczę, że nierówni wzrostem,Lecz dziś pono się wszystko równa arcyłatwo.

Ongi inaczej było!... Dziś w zamężcie idzieCórka rybaka do dom kościelnego sługi,Co, strzegąc obelisków lub kadzenie paląc,Jako żyw nie ułowił i płotki na wędę!...Pisarza syn żeni się z ogrodnika dziewką.Stan pomieszano wszelki bez ceremonjału.Coś za wiele w Egipcie jest inteligencji!...Aż stąd przyjdą wyrodki... I już poczęły się,Już są... Czasy dawnemi kasty, jako schodyDo Świątyni z granitów, lub z porfirów stopnie,Twardo miały granice swoje określone —Ksiądz z księżną, pisarz żenił się z córą pisarza...KONDOR. Mumifikator, który wnętrznoście wydziera.Żenił się z wnuczką cieśli, robiącego trumnę...EUKAST. Syn rolnika zostawał rolnikiem. Bywało,Że tym porządkiem już się rodziły półbóstwa.Sam znałem był matronę rodu książęcego,Poślubioną księdzowi, co powiła dziecięDo czestnego podobne kota; inna dałaCórkę, mającą boskie krokodyląt formy —Widoczna łaska niebios...KONDOR.  ...Przez Izydę,Skłócono rytm muzyki, zaś muzykę zmienićTo — obyczaje...EUKAST.  Król Aulet słoneczny,Rodzic księżnej, ostatni wielki Ptolomeusz,Cóż cale życie robił?... Nie grałże, bywało,Dnie i noce na kobzie? Cnotliwy monarcha!...Pomnę, gdy w dzień ostatni z pachnącego łożaPalec ku mnie wyciągnął. przykląkłem strwożony,Ziemię całując — biło mi serce... On rzecze:«Chór kobziarzy i miech mój — podaj!» Wołam chóruI złotą kobzę ciągnę choremu królowi.Ale żądać już nie mógł, tylko się zanosił,Że do dziś słyszę, zda się, jak pożądał wybrzmiećNieśmiertelny dech jego — i nie mógł — i ustał...KONDOR. Gdyby przez życie całe więcej nie nie wskórał,Jużby na piramidę zasłużył!...EUKAST. (spostrzegając Szecherę, o kiju wchodzącą) ...Oto jestOna, jeszcze dawnego stylu Egipcjanka,

Starożytna Szechera, wiedząca o wszystkiem,Cokolwiek się gdzie stało — milczkiem uśmiechliwa,Baczna, choć słów nieskąpa... O niej król był mawiałTę treść, nakamiennego hieroglifu godną:«Sowy są, aby w nocy widziały». Szechero!Dzień wam szczęsny...SZECHERA. (półgłosem) ...U sfinksów zewnętrznychZostawiłam dwóch młodych chłopców z kasty ludu,Ku którym dziś królowej łaska zajaśniałaEUKAST. Gdy powołani będą, przejdą przez podziemia —SZAKAL. (nadchodząc pośpiesznie — do rozmawiających) Słońce u dziewiętnastej kolumny przysionkuZajaśniało, przybliża się sandałem złotym,Lada chwila skłonimy czoła — —HER.  ...U kolumnyJedenastej królowa, przystawszy na chwilę,Sobie samej coś rzekła, łzę otarła jednąMgłą chusty i przez ramię tę chustę cisnęłaPoza cień kroków swoich...EUKAST. (do całej służby, stosownem półkolem grupującej się) ...Córka Ptolomeów wchodzi!

KLEOPATRA. (kończąc czytanie) Ludzie! Przypowieść stara egipska się pełni,Ucząca nas, że zamki monarchów, i grody,I domostwa, są tylko zajezdnemi wroty,Groby zaś mieszkaniami istotnemi. Tak jestOczywiście i z gmachem tym na oko świetnym!Kleopatra z wami trwa w Egipcie, i w prawie,I w sercu: nikt się przeto lękać nie ma przyczyn,Ani się wieściom, mylnie szerzonym, poddawać.Wszelako, gdy cień pierwszej kolumny przedsieniaPołoży się długością wschodów, wynijdziemyZ miejsca tego.. na pozór zostawując znaki.Jakbyśmy, dwór nasz i wy, nie cofnęli kroku.Czasu więc, gdy cień, ległszy na schodach, dosunieDo progów tych, służebne podepną mi szaty.Podadzą pas rycerski, też misiurkę z czepcem,A biały mój, najlżejszy uklęknie dromaderÓw, o którym raz rzekłam, że jest strusiem piórem,Poruszonem na wietrze palcami dziecięcia —A to mówienie ryte jest na obelisku...

Zeszły lub zeszła!... Ciebie pozdrawiam w braterstwieNicości.

...Syryjskich nie chcę śpiewaków — są miękcy.Nie chcę rozmów hermejskich — są ciężkie! Chcę życia,A mam za towarzysza ciebie —

— nicość cichą!Któraż z poddanek, licząc osiemnastą wiosnęI słynną będąc wdzięki swojemi, tak śniada,Jak Kleopatra?... Wzamian oddalone dwory,Miasta i chaty baśnie wymyślają o niejDla ucieszenia uszów, przypowieściom skłonnych.

Manek arabski przyszłe długą karawanąZwierciadło, osadzone rubinem, i zwitekZ logogryfem miłosnym!... Judzki Herod rudyNadeszłe w skrzynce wonnej liść lekki papiruZ napisem: «Serce niewiast»! Emirów niemałoDrobnych i aż od Pontu książąt długowłosychDwuznacznemi pośpieszą mię afekty raczyć —

Z kast nawet niskich chłopcy próżne i ochoczeWespną się ku lekkiemu Kleopatry sercu!...

Śmiej się im w parze ze mną — z niewiastą umarłą,Która istnego męża nie widziała nigdy,Lub w błędzie jest, mniemając, że widzialnym byłby!

Miałażbym serce, które uroiło sobie,Że kochać można wielką miłością na zawsze!Lub jestże to tytańskim przeciw niebu szałemIdeał czuć, co nie był uciosany w kamień?...

Poślubiona dziecięciu, które łoża częściąUdarowałam, jakby maleńką gazelę,Lecz pozbawiona brata, gdy ów mężem stał się,I nie znająca przeto żadnego z nich obu!...Niemniej ojca, albowiem gościł na wygnaniuU Pompejusza tego, co idzie tu zginąć;Matki, bo onej pamięć we mgłach gdzieś niknęła;Siostry, bo stała mi się spółrywalką tronu;Towarzyszek, przeto, iż ptolomejskie imięKleopatry nie znosi równych sobie dziewic...Nigdy — nigdzie — nikogo przy sercu...

...prócz ciebie,Larwo niema — do kogo należąca, mniejsza!...

Zaprawdę! Sądom, sędziom podziemnym starczącePosyłam za umarłych zadośćuczynienie —I jasno ci pogląda w czaszkę, o umarłaLub umarły, ta, nigdy co nie była żywą.Moglibyśmy uścisnąć się, jak znani dawno,Jak z tejże bezserdecznej kasty pochodzącyChoć o tobie podobnież może, jako o mnie,Niestworzone gadają rzeczy powieściarzeI ta, która się zowie historją, ta dobraStaruszka... już, co baje, niespełna pamiętna,Czci godna i osobnych dla wieku jej względów.Szechero, jestem smętna, jak nowowyrytyW granicie grób, na kogoś czekający — — Pragnę!

Nie! Tego nie chcę wina — idzie tu przez morze,Siły nabiera, tracąc natomiast kwiecistośćJedną poziomkę, właśnie zerwaną z kroplamiRosy, przenoszę nad ten ociężały nektar.Wody pragnę, co granit ma za dno i nieboLeżące, jak w zwierciadle! Lub, czego chcę, nie wiem...

Szechero, przystąp bliżej, podsuń sobie dywan,U nogi królewskiego stołu misę postaw,Złotą misę... Zabierzesz ją w podarku do dom,Skoro mi wszystko zgadniesz, o co pytać będę...Szechero!...SZECHERA. (usiadając u stóp królowej) ...Na dnie wszelkiej misy prawdę widać.KLEOPATRA. Zgaduj, jaki królowa dziś spotkała omenSZECHERA. (patrząc przed się, powoli) Ona wyszła, ażeby poznaną nie była,W stroju mieszczańskiej kasty — szła opodal łanówFaraońskiej pszenicy, lecz cały ją obszarPoznał i każdy z kłosów pięknie się jej skłonił.KLEOPATRA. Nie cały obszar poznał ją...SZECHERA.  ...Kłos jedenNie mógł jej poznać, rzęsy mając ocienioneSkrzydłami dwóch motylów, co igrały na nim...KLEOPATRA. I nikt więcej?...SZECHERA. ...I jeden młodzieniec — AbdalaGanimedjon, żniwiarski syn, z BelzerowegoPokolenia, szczególniej gładki na obliczu,Który z glinianej bani dawał pić dziewczynie.KLEOPATRA. (na stronie) Na jego lica blaski widziałam, nieznaneSercu i oczom moim, blaski tajemnicze...

Czy więcej nikt królowej nie uznał?...SZECHERA.  ...I jedenMąż dorodny, nioosący mały ciężar w chustce,

A który, jakby wielbłąd biały, posuwiściePrzeskoczył cień królowej, leżący na piasku...On jest syn nurka, Faleg-Mun; stoją obydwaU podnóża zewnętrznych sfinksów...KLEOPATRA. (na stronie) ...W oczach, w uściech,W rozegrzanem obliczu i włosie rozwianym,We wzdętych piersiach — czucia widziałam nieznane...

Eukast! Niechaj ludzie ci staną obydwaPrzed królowej obliczem! — Szechero! Thot tobieWzrok dał, jakiego rzadko dziś na dworach.SZECHERA.  ...DworyWysokie są, jak skały, na których zaledwoCedry trwają — podlejszy i czulszy krzew niknie.KLEOPATRA. (do służby) Wazę złota, na którem nowo jest odbity runek, chcę mieć pod ręką...EUKAST. (w głębi)  Mun-Faleg,Starszy od chłopca, pierwej od Abdali wchodzi.

KLEOPATRA. (do Szechery) Spytaj, czemu nie uznał królowej...SZECHERA.  ...NiewszystkoWieszczemu oku dane jest czytać — dlategoMasz się sprawić, Mun-Faleg, jeśli o poranku,Niewielkie uwinięcie gdy niosłeś z pośpiechem,Królowej zaś cień leżał na piasku, ty rączo,Jak biały wielbłąd, cień ów stopą potrąciwszy,Nie uznałeś w nim wielkiej królowej Egiptu —FALEG-MUN. Mądra Szechero, której wiadome są treści,Mało rzeczone głosem ludzkim, powiem tyle:Dzisiaj jest dzień, gdy wreszcie wykupiłem skrzynkę,Zawierającą rękę ojca mego, nurka.Na wieku skrzynki onej pendzlem jest pisane,Jak spory rekin chwycił rodzica za ramięI jak się ja rzuciłem z nożem i odjąłemStarca — ja, Faleg-Mun, szczery syn jego...Wszelako, on niewiele potem dłoń utraciłI stradał moc rzemiosła swego, jednoręki!I sporo trzeba było czasu, aby spłacićBalsamowanie, które służy w życiu przyszłem.Szechero! Cienie, ranną światłością rzucane,Są długie, u piramid i u stopy królów,A żywot ludzki bardzo jest krótki, a rękaOjca mojego jest ta, którą błogosławił,Gdy pojmowałem żonę i chatę spokojną.Zaś dzień, w którym odniosłem ojcu ciało jego.Weselem upoił mnie, syna..KLEOPATRA. (na stronie, wpatrując się w twarz mówiącego) ...Właśnie — właśnie,Ten sam uczucia promień nieznanego widzę —

Odejdź! Królowa cieszy się, że ty... masz ojcaI że chatę masz swoją... spokojną...EUKAST. (przypominając Kleopatrze)...KolumnaDotyka cieniem schodów...

EUKAST.  ...Oto jest AbdalaGanimedjon!...KLEOPATRA. (do Szechery) ...Mów jemu, co zechcesz. Szechero!SZECHERA. Ganimedjon, Abdali synu! Dzisiaj rano,Skoro żniwiarce do ust amforę chyliłeś,Przechodziła osoba królowej... i ty jejZaniechałeś należną czołobitność oddać.Mów szczerze — jak zdarzyło się wszystko?GANIMEDJON.  Szechero!Przez Apisa! Było tak, iż na tle różanemPorannych niebios, w kłosach do kolan Melmeja(Przyszła moja0 stanęła, wołając: «Pić daj mi!»Zaczem, amforę prawem podparłszy ramieniem,Chyliłem ręką lewą gliniane jej wargiW usta Melmei, która ku mnie nie patrzyła.A skoro ja patrzyłem na rzęsy jej... (iż ma

Czarne rzęsy, choć blade, jak żyto, warkocze)Być może, iż królowa świata przechodziła...KLEOPATRA, I tyś królowej świata naówczas nie widział?Ani poznałeś cieniu jej, porzuconegoNa twarz Melmei... ani cieniu piersiKrólowej, co upadał na Melmei ramię —Cieniu, który się kładzie u jej stopy?Patrzaj!Chłopcze, patrzaj... ty jesteś prawdziwie zbrodniarzem!Melmeja także nie jest na wzorowej drodze,Gdy ma warkocze blade, a rzęsy z hebanu(Przeciwieństwo, wyraźnie fałsz znamionujące!).Chłopcze, dlatego tobie nic królowa nie da...

Cóżby ci ona mogla dać więcej!...

...weź tylkoZłoty ten pieniądz — widzisz — z twarzą Kleopatry,I rękoma go uczep na Melmei piersiach,Tak, ażebyś znał odtąd królowej oblicze...SZECHERA. Pięknie się skłoń i odejdź...

KLEOPATRA. (wstając od stołu). Poddanych mam, którzy,Mają ojców, i synów, i oblubienice,I wnętrza chat spokojne...

Pono cień kolumnyWypędza mię z pałacu ojców?!

Pas, hełm, dzidę!Biały mój wielbłąd niechaj uklęknie, jak łabędź!

Teraz ten chłopiec i ów nadobny mężczyzna,Świecąc kruszyną złota między gwarnym ludem,Pole dadzą szczególnym przypowieściom o mnie,Miasto poda je miastu, zwiększając i barwiącI z Kleopatry serca czyniąc Nil miłostek,Wielkim pomiatający kałem...

Pragnę!... Daj miPerłę jedną winnego grona...

Dopnij sandał!

Błogosławieństwo woli królewskiej nad wami!WSZYSCY. (i za sceną — w okrzyku) Wielkie jest Ptolomeów imię! I jest wielkaKleopatra, jedyna Egiptu królowa...

EUKAST. A co teraz?SZAKAL i CHŁOPCY SŁUŻEBNI....A teraz — co?!...EUKAST.  Mądra Szechero!Oto twego wieszczego umu czas...WSZYSCY.  ...Cóż będzie?EUKAST. Cóż z tego będzie?

KONDOR. (zbliżając się do stołu) Zdanie moje jest poziome,Lecz obowiązujące: primo — skrzepić ciało,Ażeby się zmocniła dusza...WIĘKSZOŚĆ GŁOSÓW.  PrzezacnegoŁowczego słowo niechaj pochwalone będzie!KONDOR. Secundo: było w mowie królowej rzeczone,Aby zachować «pozór», z czego istny wniosek,Że tu rzeczywistego pola walki niema.Tak naprzykład skoro się owy weźmie pasztet,Który ma formę pawia, i skoro się z wnętrzaFormy onej odejmie treść, a kształt zostawi,Pozór ptaka nietkniętym może jaśnieć wdziękiem.

Niech popiję dla głosu czystszego...SZECHERA. (która dotąd upowijała w chusty misę złotą)  Co czynię,Śpiesząc, bym dar królowej w moje wniosła progiI nie dała się złupić żołdactwu bez wodzówLub rzymskim zwiadom, — starczy za całą odpowiedź:Błogosławieństwo z wami!

HER. (nadchodząc zpowrotem przez drzwi główne) ...Widzieć trzeba byłoPtolomejkę, gdy wstawał dromader, a onaRosła na niebo hełmem i swą krótką dzidą.Lud dalej w drżących grupach — przed nią, za nią jezdni,Dzwoniący rynsztunkami. Cezarby się uląkł!Rzymianie pierzchną — spełzną Rzymianie. jak tumanKurzu, strachem bladego, co za wojskiem upadł!Domowej wojnie z nimi koniec się położy.Oto co, za próg ledwo wyszedłszy, wciąż słychać,I co lud, i co mówi postawa widoku.KONDOR. (u stołu) Dobrych tłumaczu nowin, posil się u stołu,EUKAST. (do Szakala i służby) Szechery wieszczej wcale słów nie lekceważę.Co droższy sprzęt, uważnie składajcie mi w kosze.Nie wy, lecz ja dworowi odpowiadam za nie...

HER. (u stołu) I będzie znowu Egipt, jak przez wieki wszystkie.KONDOR i INNI. Będzie i będzie — wiwat!HER.  Przejdziemy i morze,I Tyber... (trzeba wiedzieć, że Rzym jest nad rzeką).KONDOR. Ależ! Co to za rzeka! Jedenby krokodylWypił...HER. I, lubo z kasty wodzów nie pochodzęPrzyznam się, że bynajmniej nie byłbym zdziwiony,Gdybym miał do czynienia sam na sam naprzykładZ wielkim, jako ów wielki Pompejusz... bezgłowy!...EUKAST. (do swych podwładnych) Dla «pozoru», te, co są jeszcze w rękach, sprzętyI zastawienia stołu niektóre — a mówię,Iż niektóre — opuścić należy. ZalecamTudzież usunąć mumję... Święty to obyczajEgipcjan starożytnych, lecz niezawsze wszyscyZrozumiewać umieją go... Czas się odmienił.

HER. (u stołu) Z ludów świata najstarszy, wprost od bogów idąc,Niepodobna, ażeby innych w karby nie wziął...KONDOR. (u stołu) Myśl mi przyszła. że, jako kasta jest do kasty,Tak Egipt do Etjopjan, do Poncjan, do Rzymian...EUKAST. (z ostatniemi koszami i służebnymi chłopcami cofając się)Błogosławienie z wami!HER. (u stołu) ...Myśl, co po wielekroćW głowę mię uderzała, gdy na wyspie byłemDalekiej, gdzie fenicki sprzedał mię podróżnikDla dziwnych wdzięków moich o wiośnie żywota...Tam poznawałem ludy zamorskie i inne,Tam uczyłem się sensu kapłańskiego. Dzisiaj,Jako przez sen. albo przez mgłę, sobie przypominam...KONDOR. Skrzep ciało kroplą... i mów!HER.  ...Tamże jedno pokolenieUznało mię za boga... jak przez mgłę...

KONDOR.  ...KolegęPozostawić w niejakiem dumaniu jest grzecznie.Lecz widzę, że Eukast i inni spełniliGłówną część obowiązku, uchraniając rzeczy,Których kosztowność mogla na szwank je narażać.Nieopieszalej zatem pocznę, gdy niektóreSam uniosę...

...Szakalu pilny, zostawuję-ćBłogosławienia moje...

HER. (oparty na stole) ...jak przez mgłę dym, parę...SZAKAL. (do pozostałych dwóch chłopców służebnych) Łowczy wielki może spostrzec, iż zaniechałObjąć tej złotem gęsto nabijanej czarki,I owej, mówię, płaskiej ze srebra podbutli,Tudzież fraszek podrzędnych... Bądźcie pilni, chłopcy!

HER. (u stołu) Wszystko... jak przez papierek... cienki...

CHŁOPIEC PIERWSZY. (zbliżając się do Hera)  ...Czy nie lepiejUsunąć mu z pod palców kubek...DRUGI CHŁOPIEC.  ... i podstawkę —OBAJ CHŁOPCY RAZEM. I dwa błogosławieństwa zostawić. Uchodźmy!

PIERWSZY CENTURJON. (obzierając się dokoła) I tu jeszcze nikogo!...DRUGI.  ...Istotnie, że musiałPrzez szpiegów mieć plan gmachu całego.Gdzieby się oprzeć mogło kilku ludzi wszystkimSiłom załogi naszej. Takiego ot stosuZłożonych tak granitów się nie lekceważy!...Musieli go poprostu obeznać pierw z miejscem...PIERWSZY. Kiedy, kto — jeśli chwili dotychmiast nie było.Żeby królewskich posłów mu przedstawić?... JeśliPosły królewskie — uważ! — włóczę pod mą strażąBo czasu nie miał Cezar zsiąść z konia i mówić...Bynajmniej! Nikt mu żadnych nie donosił zwiadów:Obrócił koniem, palcem załogę rozdzielił,Od dwóch stron kazał w gmach ten wnijść. My z Fortunjusem,Jako widzisz — on, z jednym liktorem... wiesz lepiej.Co i którędy począł...DRUGI.  ...Jak we własnym domu,Na pierwszy schód przysionka zesunął się z konia,Ręce obie za biodra zarzucił leniwo.Liktor Toraks szedł przed nim... on, stopień po stopniu,Między jednakie sfinksów wstępował profile,Krokiem równym przemierzył krużganek i salę,I znów krużganek wnętrzny, aż, gdzie wody szelest,Spadającej do wanny z porfiru, dał wiedzieć,Że się jest w łaźni. Cezar nie postąpił dalej:Przyjmuje kąpiel, może Kalligjon mu czyta!...DRUGI. Tymczasem zbiegów kilku lub marnych włóczęgówW gmachu nieznanym zamach wykonaćby mogłoNa wielkie czoło, które jest fastigium Rzymu!

OKRZYK. Górą szósty italski legjon!...Konsul górą!...HER. (przebudzając się u stołu) Przez Amenti!... Cóż stało się!...PIERWSZY CENTURION. ...Nareszcie jedenMieszkaniec gmachu tego!...

...Ktoś jest? Chodź tu, spowiedz!DRUGI CENTURJON. (obzierając dokoła) Czy nie z desek tej mumji wyszedł niespodzianie?...HER. (pokazując na mumję, w głąb sali usuniętą) Właśnie z nią schadzkę miałem w tem samotnem miejscu,Zdala od natrętnego świata... Moje imięJest Her, zaś jestem w gruncie to, co Grecy zowąSofos — siedm lat milczałem...PIERWSZY CENTURJON. ...Za lat siedm abstencjiUracz gościnnie Rzymian! Z jakiej partji jesteś?Z kim trzymasz: z Arsinoe, z królem, z Kleopatra,Z Emiljusza Lepida pełnomocą — alboPompejuszowi może służyłeś?...HER.  ...Sapiencji!..DRUGI CENTURION. Trza go wziąć na tłumacza zwiadom...HER.  Partji korzeńPowstaje z nietrafnego się wytłumaczenia.PIERWSZY CENTURJON. (na stronie)Nieźle mówi po grecku...

Ten gmach pod znakamiPtolomeów dlaczego niezamieszkan stoi?HER. Zamieszkanym jest w duchu... znaki są pozorem,Jak wszystko na tym świecie... Wedle przypowieściArchi-egipskiej gmachów mieszkalnych tu niema,Lecz są gościnne dworce — grodami zaś groby!FORTUNJUS. (wchodzi, wkładając miecz do pochwy) Konsularne insygnja zatknięto — posłowiePtolomejscy wnijdą tu i staną. Ten człowiekKto jest?...CENTURION. ...Bezbronny jeniec...FORTUNJUS.  ...Wziąć go za kohorty.

KALLIGJON. (do Fortunjusa) Zdrowia!FORTUNJUS. Wzamian — —KALLIGJON. ...Godzi się przyznać, że, jeżeliPałace podrzędniejsze są tego wytworu,Cóż musi być w Serapjum?!FORTUNJUS.  I że rzymski wielkiPompejusz u swojego znajdzie przyjacielaMiejsce, by oprzeć głowę...KALLIGJON.  Dla mężów, którzy sąGodni nazwania tego, sama nie-FortunaJest tylko przeciwmarszem albo odpoczynkiem.FORTUNJUS. Tak to brzmi!... Niekoniecznie się sprawdza zarówno.A dowodem: że, gdyby tak wiodły się rzeczy,Nie byłoby na świecie tragedji...KALLIGJON.  Tragedja!Zaiste, że jest boską i że jest obrzędną,Jak była na początku swego na świat przyjścia.Zawsze ona wyjątkiem, piorunem Olimpu!Wszelako i tragiczność ma swój wątek...FORTUNJUS.  Kiedyś,W Tuskulum w cichej z bukszpanów aleiPrzedyskutować trzeba ten przedmiot...

...NareszcieNiechże już z podarkami swemi posły oweZnudzą Cezara — ławy niech zajmą u wnijścia...

Rzadko miejsca, polami bitw zajmowanego,Któreby się dawało zużytecznić składniej:Zaiste, że nieledwo trybunalnie możnaW takowym się rozłożyć gmachu...

LIKTOR. (od wnętrznych drzwi sali)...Konsul — tędyPrzechadza!...

KALLIGJON. (w zbliżeniu do Cezara) ...Główny z posłów zwie się Achillesem.CEZAR. (na stronie, jakby z półuśmiechem) Się zwie! — — —

ACHILLES.  «...Ptolomej, król i prawoistnyNastępca Auleta egipskiego, władca,Mocarz i pan, a ludu rzymskiego przyjacielI Pospolitej Rzeczy rzymskiej osobliwyMiłośnik: konsulowi, wodzowi, gościowi —Pozdrowienie! —

Jakkolwiek bogaty jest Egipt,

A serce władcy jego wylane dla braciWładców, jednak wewnętrzne tu i tam niesnaskiCzynią, że godne trudno wymieniać podarki:Przeto król idącemu w pogoń za przestępcąPierścień jego i głowę posyła, by winnyOddała pokłon...» — te są wyrazy monarsze —

KALLIGJON, FORTUNJUS, CENTURJON i LIKTOR. Eheu! Pompejusz Wielki. — Zaprawdę, że on!CEZAR. Bezecni!... Precz ode mnie! Darów tych i okiemCezar nie tknie — nie może tknąć RzymianinKiedyżKróle i władze wasze, jeśli nie wy sami,Pojmiecie, że Rzym wcale się nie mści — on karze!Cezar — że się nie bije... że on walczy tylko,A konsul, gdyby miał się mścić, to chyba zemsty!Wy, uszedłszy stąd żywi, świadectwem będziecieSłów rzeczonych...

...Tak smętny jestem, jak był wielkim Pompejusz!...ACHILLES i SPÓPOSEŁ. (widząc Cezara milczącym) ...Ci, co treści odnoszą i rzeczy,Jako im są zwierzane, znać mają powinnośćWyrazy, monarszemu przeznaczone uchu...CEZAR. (nie obracając profilu do posłów) Rzym pogardził, wódz grozi, a zapłakał Cezar!

KALLIGJON. I to ten sam Pompejusz, u którego, pomnęJak dziś, widziałem ojca egipskiego króla,Wygnanego do Rzymu...FORTUNJUS.  ...i to ten sam, który,Gdy z Mitrydatem walczył, a zdradą mu chcianoUłatwić tryumf, zdrajcę, poradnika swego,Skazał na śmierć...KALLIGJON. To ten sam, nasz wielki przeciwnik,Za którym goniąc, doszliśmy do kresu, odkądJego i Rzymu bronić przychodzi... TragedjaI wojna, ręka w rękę, jak dwie taneczniceObrzędowe, solennie do przeznaczeń wiodą!...

KALLIGJON. Konsul — co każe?...LIKTOR. Miejsce lustralną zmyć wodąI zarzucić lwa skórą.

Wskazał, że nie przyjmieSprawy żadnej, prócz ważnych z obozu doniesień,Głębokiej życząc sobie cichości dokoła.

KALLIGJON. (rozwijając jeden z papierów do Liktora) Lamp potrzeba!...

Cóż powie Rzym za dni niewiele?!FORTUNJUS. Zwłaszcza, iż smętne wieści dochodzą drogami,Których żaden wódz dotąd nie potrafił przejąć.KALLIGJON. Szczególna rzecz, a istna...FORTUNJUS.  ...Przedostatniej nocy,Gdy nie mieliśmy chłodnych ścian wokoło siebie,Lecz pustynię i skóry namiotów, sen dziwnyUpadł na mnie. Wydało mi się, że z konsulemSzIiśmySzliśmy pośród zawici, trzęsącej gwiazdami,Nawoływania słysząc w powietrzu, Gdzie niegdziePrzeginały się palmy włosami na piasekI brakło tchu... A konsul do mnie: «To początek.I taki bliski końca!..» Zbudziłem się, słyszącSzczekanie gdzieś szakala i chromy chód hien.

FORTUNJUS. (do Liktora) A ty — snu czy nie miałeś?LIKTOR.  Miałem-ci, wybornySen, tak, że mi się zdała noc cała jak chwilka.

FORTUNJUS. (do Kalligjona) Tego gdy życzę sobie, radbym tobie niemniej,Lecz wiem, iż czuwać będziesz...

KALLIGJON. ...Vale!

SzczególniejszaDoba! Imperjum zewsząd pod ręką się pełni:Od Pontu do Hiszpanii, od wysep BrytańskichDo tego stołu: na zdłuż i na szerz — nietylkoSens stanu, lecz i siły są w grze tajemnicze.Nieraz śmierć robi tyle, co żywot, a życieŚmierci się równa... Nieraz dnia jednego wątek,Za lat sto lub na sto lat pracując, zawieraPierwociny ogromnych na świecie wydarzeń...

Jemu śni się, mnie trzeźwa dawa sny rozwaga.

CEZAR. Fortunie... która zowie się i pomścicielką!...

CEZAR. (wyciągając się w polowem krześle) Stanęliśmy w poczęciu wtórego rozdziału...KALLIGJON. (czyta) «O egipskiej potrzebie: paragrafJedenasty — księga pierwsza»CEZAR. (dyktując) «CezarZ dziesięcioma nawy rodyjskiemiI z azjackim posiłkiem prowadziłTrzy tysiące dwieście mężów pieszychI osiemset jazdy. A tak we trzy dniSzedł na Aleksandrję... .......... znał naturęEgipcjan, iż są zepsutymi,I, jak mało ufać im się godzi,Zatykając ówdzie rzymskie orły...»CENTURJON. (od drzwi głównych, zadyszany) Fortunjus! Kallig!... Który z dwóch nadbież-no, proszę,Bez konsula tej sprawy rozstrzygnąć nie można...CEZAR. (obracając się twarzą) Konsul jest tu w osobie — co rozstrzygnąć winien?...CENTURJON. Zupełna osobliwość! O wnijściu księżycaLekka łódź posunęła się do brzegu — straże,Znak odebrawszy pewny, podały go innymI dopuściły przejścia przez łono obozu.Mąż silny (co bez wyższych zleceń zda się nie być)Uniósł z łodzi osobę, starannie owitąJak się penatów nosi posążki, lub jakoPółbóg nimfę z kibicią, niedotkliwie skłonną,Albo jak nurek perłę w muszli — i tę postaćPrzeniósł aż tu pod zamek, tak szybko, że przebłyskZłotego jej koturna, wspartego na dłoniUnosiciela, wydał mi się, jak meteor...Tą osobą jest sama królowa Egiptu,Zaś dokonanej sprawy szybciej — nie widziałem.Zda się, że już nadchodziCEZAR. (wstając i robiąc krok ku drzwiom głównym, do Centurjona z półuśmiechem) Nie byleś pod bronią,Kiedyśmy przechodzili Rubikon...

KLEOPATRA. Konsulu!CEZAR. ...Klęknąć tobie pozwalam, królowo!Nie z tytułu, bo całej nie objąłem władzyW Egipcie, który posłów nie ma i jest zbrojny.Ni teraz czas, ni miejsce właśnie trybunałów.

Lecz — przebacz pani — wyznam przy prawdziwym świadku

Traf, dla którego widzieć cię skłonioną chwilęNa miejscu tem, pokrytem grzywą lwa, życzyłem.KLEOPATRA. Byłaż tam pierwej przepaść?...CEZAR.  Miejsce to zakląłemDla Fortuny, która jest pomścicielką razem,

Jak patrycjusz, jak kapłan!... Szczegóły na później...Przypuśćmy, że tam wielkiej wartości naczynie,Że cudna grecka waza rozbiła się pierwejI że tę stratę odnieść chciałem do nagrodyTrafu trafem...KLEOPATRA. ...A ja ci nie przynoszę darów!I nic godnego nie mam z sobą. Wszakże — otoW kolcach mych słynne owe dwie perły na świecie,Które «nierozłącznemi» nazywają. Wybierz.Jeżeli zdołasz, jedną i miej ją w agrafiePurpurowego płaszcza, by ktoś dostrzegł kiedyś,że Kleopatra, ucho ku twym kłoniąc słowom,Zapomniała łzy ciężkiej i białej, łzy morza!CEZAR. Inne wszystkie, o księżno, łzy we faldach togiKonsularnej, na piersi pochować rad jestem.KLEOPATRA. Więc moją pierwszą będzie ta, którą wylałamNad zgonem, o Cezarze, przeciwnika twego.Tak jest!... Wielki Pompejusz mego ojca gościł,Za jego dni wygnania, w Rzymie. Dla mnie ojciec,Chociażby nie miał uczuć, ojcem był i królem,Poprzednikiem korony mojej... Jam uklękła,Konsulu, by spowiedzieć, że ku osobistejPompejusza i żony jego straży dałam wprawdziePięćdziesiąt galer zbrojnych... Lecz cóż pięćdziesiątGaler przeciwko twojej, Cezarze, Victorii?...CEZAR. Zwłaszcza, że moich było dziesięć ze mną...KLEOPATRA.  Z tobą!CEZAR. (wzbraniając Kleopatrze dokończyć zaczętego sensu) Racz mówić dalej...KLEOPATRA. ...Wojny ja nie podzieliłamCałą armją i flotą...CEZAR.  ...A druga łza twoja,O królowo i córko króla poprzednika,Którego Pompej gościł na wygnaniu w Rzymie?...KLEOPATRA. A druga moja łza?... Pozwól, Cezarze, chwilę,żebym mogła przypomnieć sobie. Ah, dziś ranoMój, czy twój, żołnierz — nie wiem (bo wszyscy żołnierzePoniekąd są twoimi) — człowiek monstrualny,Zabił gazelkę moją i zjadłCEZAR.  Eheu!...KLEOPATRA.  Ty powiesz,Że więcej miljon gazel mam w moich pustyniach?Lecz ta nawykła była poglądać mi w oczyŹrenicami, jak wielkie dwa kamienie drogie,I drżała nie przestrachem n mych stóp, lecz drżeniemDelikatności czlonków.członków. — Patrz, Cezarze, zawszeTaka uważna, jak kwiat, co, się rozwijając,Wlepione ma spojrzenia w słońce...

Że orłom dobrze w górnem szybować powietrzuLub spaść, jak grom, na łup swój, to czyliż dlategoŻołnierz mnie ma gazelkę zabić?... I tę, któraTak mi wyobrażała egipski lud, jak onBywa obrazem Rzymu!...CEZAR.  Sfinksów królowo! Ty, któraDziewięcioma języki mówisz, mów po rzymskuAlbo helleńskiej mowy użyj...KLEOPATRA.  ...Ten egipskiLud dobry jest, gdyby go zostawiono sobie.Co tem łacniej, iż nie chce on panować drugim,Rad przestawa na swojem, nawykły do Nilu,Prosty, jak trzcina jego, skłonny i nadbrzeżny,Z bogów wyszedł przez swoją starożytność wielkąI w bogi wraca znanym mu losów porządkiem.Co piękniejszego i co pyszniejszego więcej?Cierpliwy jest tak wielce, że, choćbyś go ścinał,Poszle ci wzamian uśmiech wstrzemięźliwy tyle,Co uśmiech sfinksa... Zdeptać go możesz kaligą

Rzymską, on się u posad rozpłaszczy, jak piasek,Lecz piramidy szczytem dotknie konstelacyj!CEZAR. Duma jest długim trudem godności — i wcaleNie nabywa się ona żadną chełpliwością:Lud twój nie ma jej, właśnie dlatego ma pychę.Z dziadów, z kości, z popiołów, lecz nie z odetchnieniaWolnych piersi, To źle jest być więcej, niż pierwszym,Lub nie myśleć, że pierwszym trzeba być w czemśkolwiek.

Nie wy pytacie jedni, co ma Rzym do ludów,Które się na swych starych zatrzymują prawach...Cezar odpowie, że nic... i dlatego właśnieRzym ma zwyczaj przyznawać ludom ich istotę,Często ją własnych orłów osłaniając pierśmi.Jest wszelako inaczej, skoro gdzie w pustyniOsobników się coraz kilka ubezczelni,Wpatrzonych tylko w siebie i, co chcą, robiących,Nad rzeczy miłość stawiąc intrygę i pieniądz.To jeżeli Rzym króci, jeśli równa prawem.Łagodzi stylem — właśnie, że osłania ludy,I właśnie, że przeciwko prawu ich nie idzie.

Ucz mię, proszę królowo, jakiemi drogamiPostępować ma godny Rzymu obywatelTam, gdzie monarcha gościa zabija podstępem...Ale on nie nie winien! Zrobił to z poradyMinistra, który był mu niezbędny, zaś owyPostąpił tak przez poszept żony, która wreszcieEunuchowi swojemu przyrzekła to spełnić!...Ty zaś, szlachetna pani, stąpając po ziemi,Uczynionej tak śliską, powtarzasz mówienieNieświadomych: «Dlaczego Rzym ludy ogarnia?»Cezar, czy myślisz, księżno, że konsulem byłbyLudu, który tak oto nie chciałby być ludem?Raczej przebyłby może oceanu przestrzeń,Jak Leander, ramiony własnemi ku wyspie,Zapowiedzianej wieszczów szlachetnem marzeniem.

To nie jest łatwo stawać się podobnym bogom!...Trud to jest właśnie z tego duży, że codzienny.Łacniej, królowo, stokroć wygodniej zaiste,Arcykapłańskie raz w rok wziąwszy bandelety,Podjąć nóż i ofiarne bydlę jakie ubić,Pokłony za to mając rzesz olbrzymich ludu.Tu jednak, pani, widzisz, co posiada Cezar,Jak on szuka miękkiego w świecie przestawania.Podróżne krzesło, skąd się rozsądzają sprawy,Skórę lwa i purpurę, czasem miecz, albowiemNawet i miecza wniosków niezawsze on słucha.

Wielką sensu powagą i ciała Rzymianin,Jak planeta, wywiera działanie, nie gromem!...Jemu grom sam upada w przestankach, jakobyU wytwornego w dykcji pisarza heksametr!Pisałem i ja rymy, wdzięczna Kleopatro,I wiem, jak się dać pojąć... i zapewne żadnaZ gazel twych równej mowy pogrzebnej nie miała,Jak ta, którą skończyłem...KLEOPATRA.  Cezarze, o więcejMoich łez już nie pytasz, a patrz: takie szybkieI jedna się za drugą wnet doganiające,By po raz pierwszy męża istotnego widzieć!

Jakże biedną i biedną była Kleopatra!...CEZAR. Pani, widzisz po ziemi migocącą światłość?...To jutrzenka...

KLEOPATRA. Już?...CEZAR.  Konia mego słyszę rżenie —Legje się budzą... Wprawdzie śpieszyć się jest rzecząPolitowania godną, lecz i czas ma prawa...KLEOPATRA. Cezarze! Po raz pierwszy słyszę to mniemanie.CEZAR. Pani, nikt się nie śpieszy ustawniej, niż dzieciI ci, co nigdy nigdzie wczas się nie znaleźli.

Chłód ranny niech mi prawo da, bym twe ramionaPurpurą odział, ramię, bym cię poprowadziłPrzez obóz mój, królowo!KLEOPATRA. (przyjmując usługiwanie)Na ramieniu człowieka oparłszy się, czuję że się oparłam o świat —CEZAR.  — To konsula ramięOpowiadasz tem słowem, o szlachetna pani,Nie Juljusza Cezara...KLEOPATRA. (opóźniając krok umyślnie)  Ta światłość jutrzenna,Latająca po ziemi, jak błyskotne fale,Wstrzymuje mię... Czy nigdy wschód mniej pięknym nie był?Czy to jaki dzień wielki słońca dziś? Czy ty, Cezarze,Czujesz zarówno palec różowy jutrzenkiNa źrenicach?...CEZAR. W obydwóch perłach twych zausznieWidzę jak się zwierciedlą: zorza i świat cały.KLEOPATRA. Cezarze, takich pereł, wiesz, że jest dwie tylko!