Sonety — XIII
Traducido del inglés por Zofia Reutt-Witkowska
Chcesz, bym przybrała miłość w mowę, by mi onaSłów dostatek znalazła, bym na wichru faliOstrej pochodnię wzniosła — że jasno się pali,Niech oświeca nam twarze jej blasków korona? —
Do nóg ją rzucam twoich. Dłoń próżno uczonaDucha mojego w słusznej ode mnie oddaliTrzymać, ażeby wyraz dać najdoskonalejMiłości, co się skryła w tajń mojego łona.
Nie, niech miłość niewieścią zaleca twej wierzeNiewieścia godność moja, której milczeć miło, —Żem dotąd niezdobyta, choć jednasz mię szczerze,
I że rozdzieram życia swego szatę, siłąNieustraszoną hartu, bez słów, gdy lęk bierze,By jedno serca bicie bólu nie zdradziło.