Sonety — XLIII
Traducido del inglés por Zofia Reutt-Witkowska
Jak ja cię kocham? Pozwól, sposoby wyliczę.Do głębi i, hen, w przestrzeń i w taką wyżynę,Dokąd tylko dosięga duch mój, gdy rozwinęCzucie za widnokręgi Piękna tajemnicze.
Kocham cię, co dnia ciebie sercu swemu życzę;W słońca blaskach czy w świecy lśnieniach zstąp w gościnę.Kocham, jak za Wolności walczący przyczynę,Kocham, jak chwalby próżnej depcący słodycze.
Kocham cię dziecka wiarą, i tym ogniem łona,Który niegdyś w żal kładłam, co sercem kolebie;Miłością, co się zdała mych świętych stracona
Stratą, — tchem życia swego każdym kocham ciebie,Łzą, uśmiechem! — wyroku jeśli Bóg dokona,Kochać cię lepiej mogę li po śmierci, w niebie.