Etapa
Traducido del francés por Włodzimierz Zagórski
Minęła pora błogich wczasów na kwaterze,Pora zalotów, biesiad i gawęd wesoła; —Dalej za broń rekrucie, trąbka w pochód woła:Baczność! Dwójkami w prawo! Pułk zmienia swe leże!
Droga wasza daleka i twarda żołnierze!Szlusuj! choć mdleją nogi, choć znój ciecze z czoła,I niechaj ci gospody nie pachnie jemioła:Dachem twym gołe niebo — łożem darnie świeże.
Jestem z pułku niedoli. Kto wie jak dalekiCel mojego pochodu: mogiła? — Wśród spiekiKrocząc, upadam z trudu, głodu i pragnienia.
Idę — za całą ulgę mojego cierpieniaMogąc tylko przerzucać boleść, co mnie łamie,Jak piechur swój karabin — z ramienia na ramię!