Słyszałem śmiech ich
Traducido por Leopold Blumental
Słyszałem śmiech ich, widziałem pląsanie,Badałem przepaść rozwartą pod niemi;Słyszałem płacz ich, widziałem konanie, –Śledziłem wszystko oczyma suchemi…
Za ich pogrzebem stąpałem w żałobie,Aż na sam cmentarz zdążając posępnie,Żadnego z tego sekretu nie robię,Żem z apetytem jadł obiad następnie…
I naraz… teraz… do piersi stroskanejOrszak umarłych postaci się wciska;
Pożar miłości nagłej, niespodzianej,Z popiołów serca przedziwnie wytryska.
A osobliwie łzy Juleczki złotejW mojej pamięci wciąż płyną tajemnie,Boleść się wzmaga do dzikiej tęsknoty,I dniem i nocą wołam ją daremnie.
Często się zjawia w marzeniach gorączkiÓw zmarły kwiatek; – ściska się me łono:Zda mi się, widzę, jak łamie swe rączkiI jak o miłość błaga mnie spóźnioną.
O, lube widmo, obejmij, uściśnij,Przytul do piersi mnie, kwiatku jedyny,Usta swe mocno do ust mych przyciśnij,Osłodź mi gorycz ostatniej godziny!