Jakiż to chłopiec...

Horace (65–8 a. C.)

Traducido del latín por Henryk Sienkiewicz

Jakiż to chłopiec, wonnościami zlany,Wpośród zieleni, u stóp ciemnej groty,Bawi się z tobą senny — rozkochany?Ty mu swe złote rozpuszczasz uplotyNa skromną odzież...Heu! Nieszczęśliwy!Ileż on razy łzami się zalejeNa zdradę twoją wówczas, gdy burzliwyAuster się w ciemnych głębiach rozszaleje!................Kto dziś, konając z szczęścia na twem łożu,Zawsze cię wierną ujrzeć się spodziewa,Nie wie, co cisza na burzliwem morzu,Kiedy śpią żagle i wiatr nie powiewa.Jam już spokojny! Mnie ślubna tablicaI odzież, zmokła w burzach życia, broni,Nie oczarują mnie twe cudne lica,Pierś twa nie znęci i uśmiech nie zgoni.„Nowiny“, r. 1878, nr. 20.