Oda I, 9 (Horacy, tłum. Siemieński, 1916)
Traducido del latín por Lucjan Siemieński
Patrz! na Sorakcie co tam spadło śniegu,Aż lasy dyszą pod okiścią zgięte;Mróz schwycił, i rzeki w bieguStanęły ścięte.
Chcesz mróz odpędzić? Nie szczędź do kominaDrewek Taliarchu; z sabińskiego dzbankaNie żałuj starego winaCo strzyma szklanka.
Resztę zdaj Bogom; gdy oni swawolęWichrów na morzu ukrócą — z tą zmianąTwoje cyprysy, topoleSzumieć przestaną.
Nie pytaj co tam jutro ci wywróży;Dzionek przeżyty zyskanym nazywaj;Dopóki młodość ci służy,Baw się, używaj.
Zwiedzaj przechadzki i pole marsowe;Starość od ciebie jeszcze tak daleka,A wieczór chodź na rozmowęGdzie dziewczę czeka.
Coś tam chichocze w cieniu — ów przysionekDzieweczkę kryje łatwą do spotkania —Z paluszka zsuń jej pierścionek,Zsuń, choć się wzbrania.