Oda II, 8 (Horacy, tłum. Siemieński, 1916)
Traducido del latín por Lucjan Siemieński
O gdyby zdrady twoje BarynoRaz zasłużoną odniosły karę,I w buzi ząbek poczerniał inoLub zlazł paznokieć! Dałbym ci wiarę.
Lecz im fałszywiej na co przysięgaszŚciągając gromy na swoją głowę,Tem się piękniejszą robisz i wprzęgaszW jarzmo młodzieży naszej połowę.
Na zdrowieć idzie każde zaklęcie:Czy oszukujesz popioły matki,Czy nocne gwiazdy na firmamencie,Czy wzywasz nawet bogi na świadki.
Z twych zdrad się Wenus śmieje nawiasem;Śmieją się Nimfy i Kupid dzikiCo na osełce krwawej tymczasemOstrzy zatrute swoje bełciki.
Dla ciebie młode plemię dojrzewa;Wszystko to przyszli są niewolnicy —A choć kochanków dawnych to gniewa,Nikt odejść nie chce od bezbożnicy.
Ciebie się matka lęka dla syna;Ciebie się skąpi ojcowie boją;Nowozamężna drży kobiecina,By jej małżonek nie wpadł w sieć twoją.