Skarb (Goethe, tłum. Zathey)

Johann Wolfgang von Goethe (1749–1832)

Traducido del alemán por Hugo Zathey

Z próżnym trzosem, z sercem chorémWlokłem żywot mój złowrogi.O jak nędznym jest ubogi!Jak bogacze szczęśni są!Więc niedoli na przekoręW nocy skarb wykopać muszę:„Gdy go znajdę, dam ci duszę!“Napisałem własną krwią.

Zakreśliłem różne koła,Ustawiłem téż płomyki,Kości ludzkie i chwast dziki,By powiększyć czarów moc.

A zrobiwszy wszystko zgoła,Co uczynić tam należy,Kopię w miejscu, gdzie skarb leży;Czarna, straszna była noc.

Wtém z daleka światło błyśnie,I od gwiazdy lśniąc wspanialéjZbliża się z najdalszéj dali,Gdy dwunastą zegar bił.Dziwna trwoga serce ściśnie;Patrzę, śliczny chłopiec do mnieNiosąc puhar idzie skromnie;— Puhar cudném światłem lśnił. —

Miał na czole z kwiatów wieniec;Na łagodne jego oczyPadał z czary blask uroczy,Ach, niebieski był to blask!Napój podał mi młodzieniec;Pomyślałem: żadną miarąZły nie przyjdzie z taką czarą,Zły jasności nie zna łask.

„Pij i czerp do życia siłę!Gdy zrozumiesz tę naukę,To policzysz czarów sztukęNa obłędów marnych karb. —Niech ci święto będzie miłe!Chętnie troski znoś powszednie!Baw się wieczór! pracuj we dnie!Praca, to największy skarb!“