Dziecko (Antoniewicz)

Karol Antoniewicz (1807–1852)

Dziecko, nim zimna burza go obwieje,Wesoło życia pielgrzymkę poczyna,Pomiędzy kwiaty kręci się drożyna,Z każdego pączka natura się śmieje.

Los go nie wtrąca w nieszczęścia koleje,Zdrój czystych pociech sączyć się poczyna,Kwiatami cała zasiana dolinaSzczęścia przyszłego wzbudza w nim nadzieje.

Jemu tak pięknie wiosną się zieleni,Czas jego kwiatów jeszcze nie porywaI w łzę rozpaczy łzy uciech nie mieni.

Co żal lub smutek, on tego nie czuje;Tych słodkich soków jeszcze świat nie truje,Które niewinność w kielich życia wlewa.