Dziecko (Antoniewicz)
Dziecko, nim zimna burza go obwieje,Wesoło życia pielgrzymkę poczyna,Pomiędzy kwiaty kręci się drożyna,Z każdego pączka natura się śmieje.
Los go nie wtrąca w nieszczęścia koleje,Zdrój czystych pociech sączyć się poczyna,Kwiatami cała zasiana dolinaSzczęścia przyszłego wzbudza w nim nadzieje.
Jemu tak pięknie wiosną się zieleni,Czas jego kwiatów jeszcze nie porywaI w łzę rozpaczy łzy uciech nie mieni.
Co żal lub smutek, on tego nie czuje;Tych słodkich soków jeszcze świat nie truje,Które niewinność w kielich życia wlewa.