Jesień (1896)

Karol Antoniewicz (1807–1852)

Jesień ponura! wiatr zimny powiewa,Mgły przeźroczyste nad górami wiszą,Giętkie gałązki brzozy się kołyszą,Z których liść zżółkły już burza porywa.

Szmer tylko fali tę ciszę przerywa,Która się łamie o skaliste ściany;Lecz gdy w noc późną jękną wód bałwanyEcho tęsknemi głosy się odzywa.

Słodka naturo! kiedy ty się śmiejesz,Stronię od ciebie, łza w oku się sączy.Lecz kiedy smutku zasłonę przywdziejesz,

Ach! wtenczas jedno ogniwo nas łączy;Dusza na twojem czując ulgę łonie,Radość uczuła i w radości łonie!