Życie (1896)

Karol Antoniewicz (1807–1852)

I czemu płakać, gdy szczęście odpływa?Łza w szybkim pędzie wstrzymać go nie zdoła.Rzuć tylko okiem zroszonem dokoła,Szczęście na bezdnie grobowem spoczywa.

Czas na swych skrzydłach i młodość porywa;Połysk łudzący szczęścia się rozpłynął,A gdy się groźno świat oczom rozwinął,Najtkliwsze serca potargał ogniwa.

Wszak życie nasze ma szczęścia niewieleI łzy przelane głuche roszą głazy;Marą są szczęścia łudzące obrazy.

Lecz ból i smutek dostawszy w udzialeCzemuż nad jednem łzy ronić cierpieniem,Gdy całe życie jest tylko westchnieniem?