Do Żenewry I
Traducido del inglés por Konstanty Piotrowski
Sonety
Długie twe włosy, światłość niebieskiego oka,I bladość w licach, w których swoje piętna znaczy,Myśl przejęta cierpieniem, ale myśl głębokaDając ci postać smutku bez jego rozpaczy.
Takie na cię rzuciły boleści znamiona,Że jeślibym nie wiedział żeś najczystsza w duszy,Musiałbym podejrzywać żeś ty obarczonaWielkim ciężarem ziemskiéj żądzy i katuszy.
Z takiém wejrzeniem oka w świetle i błękicie,Z taką bladością mocne dającą wyrazy,Że jéj duszę sumienia dotykają razy,Magdalena Gwidona, z pędzla wzięła życie.Lecz jakżeś od niéj wyższa! Tyś żyła bez skazy,Nigdy ciebie zgryzoty nic szarpały skrycie.