Derkacz (Konopnicka, 1922)
A w tem gęstem życie derkacz sobie siedzi,Płacze, lamentuje i bardzo się biedzi,— Już kosiarze brzęczą w kosy,Gdzież ja pójdę nagi, bosy!Der, der, der, der, der, der...
— A idźże w pszeniczkę, bo jeszcze zielona,Jeszcze i za tydzień nie będzie koszona.— Nim przeniosę graty, dzieci,To i tydzień jak nic zleci.Der, der, der, der, der, der...
— A idźże w ten jęczmień, w jęczmień ten zielony,Jeszcze i za miesiąc nie będzie koszony.— Kiedy jęczmień wąsem rusza,Aż truchleje we mnie dusza.Der, der, der, der, der, der...
— A idźże w te owsy, co się późno kłoszą,Stamtąd cię kosiarze nijprędko wypłoszą.Kiedy owies trzęsie kłosy,Za kark mi natrzęsie rosy.Der, der, der, der, der, der...