Dla kogo kwiaty

Maria Konopnicka (1842–1910)

— Cóż to tam za chłopczyk takiZrywa w zbożu śliczne maki?Ach, to Staś, braciszek Zosi,Na wianki jej kwiaty znosi!

Ej, Zosieńko, moja miła,Na co ci to wszystko kwiecie,Kiedyś wianek już uwiła?Dosyć masz jednego przecie!

— O, niechaj się pan nie boi,Ten wianuszek nie stracony!Tam na drodze krzyżyk stoi,Czarny krzyżyk pochylony.

Dokoła go ocieniłyCztery brzózki i topola,A na krzyżu Jezus miłyStrzeże wioski, strzeże pola.

Ledwo zorza wstanie zrana,Krzyż w promieniach wioskę budzi,Bo Pan Jezus, proszę pana,Bardzo kocha biednych ludzi.

A gdy słonko już się zniża,Gdy ptaszęta w gniazdach posną,Widać jeszcze z tego krzyżaJego ciemną twarz litosną.

W Jego straży i opieceŚpią te łany, śpią te chaty,I ta modra woda w rzece,I te lasy, i te kwiaty.

On i dzieci małe kocha,I strzeże je ode złego...Widzi pan, ten wianek ZochaDla Jezusa zwija tego!