Drugi rozbiór

Maria Konopnicka (1842–1910)

Czy ty, Polsko, idziesz do dna,Na tej nieszczęść fali?— Już zwołany sejm do Grodna,Pod wodzą Moskali.

Brzęczą ruble i dukaty,Siewers złoto liczy:— Dajcie podpis, pany braty,Dla naszej zdobyczy!

Dajcie podpis na tym sejmieŻe Caryca — pani,A wy że jej niewolniki,I wierni poddani! —

Dla nas ludu trzy miljony,Litwa i Podole —Dla nas Wołyń — a PrusakomNadgoplańskie pole! —

Zakrzyknęła garstka prawych,Z miejsca się porwała —Patrzą — a tu w okna sali,Zatoczone — działa!

Patrzą, aż tu w oknach saliBłyszczą karabiny,— Protestujem! — krzykną śmiało,Polski wierne syny.

Na kibitki ich porwaliZ tym rozpaczy krzykiem,Popędzili w śniegi, lody,Śladem — za Sołtykiem.

A ci zdrajcy milczkiem siedzą,Pospuszczali oczy,Jakiś wielki ciężar hańbyPierś ich głazem tłoczy...

Siedzą milczkiem — ale w duszyGłos im woła wielki,Sprzedajecie wrogom wolność,Ziemi rodzicielki! —

Podpisali zdradę milczkiem,I wyszli panowie:A odtąd się sejm grodzieński,— Niemym sejmem — zowie.

Choć on: Niemy — jest w nim przecieWielki krzyk dziejowy:— Już wy nigdy nie zmyjecieHańby z waszej głowy!