Drugi rozbiór
Czy ty, Polsko, idziesz do dna,Na tej nieszczęść fali?— Już zwołany sejm do Grodna,Pod wodzą Moskali.
Brzęczą ruble i dukaty,Siewers złoto liczy:— Dajcie podpis, pany braty,Dla naszej zdobyczy!
Dajcie podpis na tym sejmieŻe Caryca — pani,A wy że jej niewolniki,I wierni poddani! —
Dla nas ludu trzy miljony,Litwa i Podole —Dla nas Wołyń — a PrusakomNadgoplańskie pole! —
Zakrzyknęła garstka prawych,Z miejsca się porwała —Patrzą — a tu w okna sali,Zatoczone — działa!
Patrzą, aż tu w oknach saliBłyszczą karabiny,— Protestujem! — krzykną śmiało,Polski wierne syny.
Na kibitki ich porwaliZ tym rozpaczy krzykiem,Popędzili w śniegi, lody,Śladem — za Sołtykiem.
A ci zdrajcy milczkiem siedzą,Pospuszczali oczy,Jakiś wielki ciężar hańbyPierś ich głazem tłoczy...
Siedzą milczkiem — ale w duszyGłos im woła wielki,Sprzedajecie wrogom wolność,Ziemi rodzicielki! —
Podpisali zdradę milczkiem,I wyszli panowie:A odtąd się sejm grodzieński,— Niemym sejmem — zowie.
Choć on: Niemy — jest w nim przecieWielki krzyk dziejowy:— Już wy nigdy nie zmyjecieHańby z waszej głowy!