Dzień Mickiewiczowski

Maria Konopnicka (1842–1910)

Ludowi polskiemu.

A czy wiecie, bracia moi,Wy, w sukmanie i w kapocie,Czemu tu się dziś lud roi,Czemu tu dziś ciągną krocie?

A czy wiecie, bracia moi,Co za wielki grób tu stoi?Jaka to jest ta mogiła,Co nam dzisiaj się wróciła?

— Pieśniarz to jest, nad narodemCo tak puścił pieśni swoje,Że płynęły mlekiem, miodem,Jako życia zdroje.

Pieśniarz to jest tego nieba,Gdzie skowronek szary śpiewa,Tego pola, tego chleba,Co je w plon odziewa.

Pieśniarz to jest, co swe życieW smutkach strawił na obczyźnie,Co gorące serca bicieOddał swej ojczyźnie.

Pieśniarz to jest nad pieśniarze,Co z tej ziemi świętość zrobił,A jej pola, jak ołtarze,Kwieciem przyozdobił.

Pieśniarz to jest, przyjaciele!Kochał wiele, cierpiał wiele,A za całą chciał pociechęZajść pod waszą strzechę.

A nie innej chciał radości,Tylko do was przybyć w gości,Tylko pieśnią was weselić,A duszą podzielić.

Otwórzcież mu wasze wrota!Niech jak zorza wejdzie złotaMiędzy waszych domostw ściany,Sercem powitany.

Otwórzcież mu wasze progi,Boć on z ciężkiej wraca drogiI po trudach, po żałościTu chce złożyć kości.

Otwórzcież mu wasze sioła!Niech go ojcem lud obwoła,Niech duch jego się rozświeciNad głowami dzieci!

Bo pieśń nie jest marną rzeczą...Ona świętym krzykiem duszy...Ona piersią tą człowieczą,Jako grzmot, poruszy!

Po wiosennym w polu grzmocieŁan, jak zajrzeć, stoi w złocie,

A jak trzcina rosną kłosyPod perłami rosy...

Tak ci serce ludzkie w pieśniOrzeźwieje a ożyje...Zbędzie starej swojej pleśniI znów górnie bije!

Bo jest wielką rzeczą — słowo!Bóg niem stworzył świat z niczegoA mąż boży dziś na nowoStwarza ducha twego.

Gdzie jest słowo, tam jest siła,A gdzie duch jest, tam i mowa...Choćby ziemia chorą była,Zdrowia jej dochowa!

Ono nie jest marnem echem,Co rozebrzmi łzami, śmiechem...Ale jest, jak chrzestne znamię:Biada, kto je złamie!

Nasza mowa, piękna mowa!W niej praojce czcili Boga...W niej się dusza narodowaChroni, kiedy trwoga.

Nasza mowa, piękna mowa!Matka szepce w niej pacierze...Kto ją w sercu, w ustach chowa,Z braćmi ma przymierze!

I choćby też gdzie za światemZeszli się między obcemi,W słowie brat się pozna z bratem,W mowie swojej ziemi!............

A czy wiecie, bracia moi,Co za wielki grób tu stoi?Jaka to jest ta mogiła,Co z tułactwa nam wróciła?

— Arka to jest narodowa,Co się w niej nadzieja chowa!Arka to jest i skarbnica,A w niej jutra tajemnica!

Bo nie tylko był pieśniarzemTen, którego czcimy ducha,Lecz prorokiem przed ołtarzem,Gdzie Bóg płaczu ludów słucha.

Co powiedział, to się stało,Albo jeszcze nam się stanie......Ziemia polska, jak to ciało,Z grobu zmartwychwstanie.

Jako Łazarz w swej mogileObudził się na głos Pana,Tak się dźwignie w ducha silePolska pobratana!

Co powiedział, to się iści,Albo jeszcze ziścić może...I nie będzie nienawiściNi w chacie, ni w dworze.

Tyko jedna siła żywa,Siła ręki, siła ducha,Która wspólnie więzy zrywaWspólnego łańcucha!

Tylko jedno pożądanie,Wspólnej pracy i wolności...

— Co powiedział, to się stanie,Błyśnie dzień jedności!

I otworzą się mogiłyI doczeka Polska cudu;I zbudzą się ludu siły,Zbudzi dusza ludu!