O krasnoludkach i o sierotce Marysi — Wstęp

Maria Konopnicka (1842–1910)

Czy to bajka, czy nie bajka,Myślcie sobie, jak tam chcecie.A ja przecież wam powiadam:Krasnoludki są na świecie!

Naród wielce osobliwy.Drobny, — niby ziarnka w bani:Jeśli które z was nie wierzy,Niech zapyta starej niani.

W górach, w jamach, pod kamykiem,Na zapiecku czy w komorze,Siedzą sobie KrasnoludkiW byle jakiej mysiej norze.

Pod kominem — czy pod progiem —Wszędzie ich napotkać można:Czasem który za kucharkęPoobraca pieczeń z rożna...

Czasem skwarków porwie z rynki,Albo liźnie cukru nieco,I pozbiera okruszynki,Co ze stołu w obiad lecą.

Czasem w stajni z bicza trzaśnie,Koniom spląta długie grzywy,Czasem dzieciom prawi baśnie...Istne cuda! Istne dziwy!

Gdzie chce — wejdzie, co chce — zrobi,Jak cień chyżo, jak cień cicho,Nie odżegnać się od niego,Takie sprytne małe licho!............Zresztą myślcie, jako chcecie,Czy kto chwali, czy kto gani,Krasnoludki są na świecie!Spytajcie się tylko niani.