O światło (1915)

Maria Konopnicka (1842–1910)

Mówią, o Panie, że pielgrzymom świętym,Gdy idą nocą w ciemności i trwodze,Złotym promieniem od gwiazdy odjętymPrzyświecasz w drodze.

Anioł przed nimi tę niesie pochodnię,Do białej lilji zatkniętą kielicha,A oni święci i boży przechodnieModlą się z cicha.

Aż ocknie jeden i drugi i trzeciZ dumań o Tobie i z szeptu pacierzyI ujrzy lilję, co idzie i świeciW pustej trzebieży.

I na kolana upadnie i drżąceRęce ku Tobie podniesie, o Boże,Coś stworzył gwiazdy i księżyc i słońceI złotą zorzę.

I ja tak, Panie, w ciemności tu stoję,I szukam drogi i patrzę dokoła...

O, zeszlij Ty mi Twojego anioła,Daj światło Twoje!

Jak w kielich lilji, tak zamknij w me sercePromień Twej gwiazdy, Twych blasków odbicie,A będę wierny tej Bożej iskiercePrzez całe życie!