A czemuż wy, chłodne rosy...
Poezye. Serya druga — Na fujarce
A czemuż wy, chłodne rosy,Padacie,Gdym ja nagi, gdym ja bosy,Głód w chacie?...Czy nie dosyć, że człek płaczeNa ziemi,Co ta nocka sypie łzamiSrebrnemi?
Oj, żebym ja poszedł inoPrzez pole,I policzył łzy co płyną,Na rolę...
Strach by było z tego siewuŻąć żniwo,Boby snopy były krwaweNa dziwo!
Przyjdzie słonko, na niebiosyWschodzące,I wypije bujne rosyNa łące...Ale żeby wyschło naszychŁez morze,Chyba cały świat zapalisz,Mój Boże!