A czy też urok jaki...

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye. Serya druga — Na fujarce

A czy też urok jaki,Czy mi tak na śnie stanie?Że mnie ktoś nocką woła:— „A wstawajże, hułanie!”...Miesięcznaż bo noc!..Ja konia duchem z łąki...Stronami ognie świecą...A za mną czarne wronkiOd boru, kracząc, lecą...Miesięcznaż bo noc!..Trąbkę gdzieś słychać w dali...Psy we wsi czegoś wyją...A we mnie serce wali,I wdziewam ferezyją...Miesięcznaż bo noc!...A tu ci już gromadaI tatuś przede progiem...

Ja czapkę ciskam w górę:— Ostańcież z panem Bogiem!..Miesięcznaż bo noc!..W lot furczą chorągiewki;Przede mną konik skacze...U krzyża na rozstajuZosienka czegoś płacze...Miesięcznaż bo noc!..Oj płacze, lamentuje,Cości przez dwie niedziele...A w trzecią idzie prosićSąsiady na wesele!Miesięcznaż bo noc!..Zpod lasu tuman wstaje...Rży siwy, coś się lęka...— A cóż ja temu winien,Ze mi się śni wojenka?..Miesięcznaż bo noc!..