Fragmenty — VIII
Poezye. Serya trzecia
VIII.O wiem! My słońca nie zdejmiemy z nieba,By rozwiać cienie po przepaściach nocy.Nie rozmnożymy, jako Chrystus chleba...O wiem! Nie wszystko jest tu w ludzkiej mocy.A najmniej — w naszej......Jedno przecieKażdy z nas zrobić powinien — więc może.Może za rękę wziąć chłopskie to dziecię,Co stoi przed nim w służalczej pokorze,I poprowadzić je na ciche pola,Gdy ranek bije smugami złotemi,I ciepłem słowem przemówić o ziemi,Którą uprawiać przypadła mu dola.O jutrze, które wyorać nam trzeba,Łzami i potem skrapiając te łany,Gdzie każdy kłosek na przyszły kęs chleba
W spójnej nadziei ma być zasiewany,Bo tylko takiej przyszłości nasionaWzejdą, i chwast ich złośliwy nie zaćmi,A potem w syna swojego ramionaPopchnąć to dziecię i rzec: Wyście braćmi.