Fragmenty — XIV

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye. Serya trzecia

XIV.

Tęskno mi! Do tych pieśni tęskno mi urwanych,Którym wolno na usta wybiedz przez połowę...I w słowach w pół stłumionych i w pół okowanych,Z najbliższemi prowadzić daleką rozmowę.Tęskno mi! Do cichego tęskno mi westchnienia,Co upada mdlejące na uśpione róże,A pod myśli dotknięciem w wicher się zamienia,I budzi w bratnich duchach piorunowe burze.

Tęskno mi! Do serc waszych, jak do żywej lutniWyciągam drżące dłonie, chcę ich dotknąć zbliska.Chcę grać na nich pieśń nową, smutną — bo wy smutni,Pełną bólu — bo wam też ból piersi uciska.

Nie znam was, nie widziałam — i wy mnie nie znacie.A przecież jam nie obca i związana z wami.Tak brzoza zasadzona przy wieśniaczej chacieDźwięczy piosenką chaty, i płacze jej łzami..