Pójdę ja w lasy
Poezye w nowym układzie. Tom III, Pieśni i piosenki — Pieśni bez echa
Pójdę ja w lasy, pójdę ja w góry,Rozwinę skrzydła srebrnemi pióry,Rozwinę skrzydła, przez te mgły sineZ zachodnim wiatrem chmurą popłynę...
Nie było dla mnie doli na ziemi,Nie było gniazda między swojemi,Nie było gniazda, cichego proga,Ni chaty pełnej słonka i Boga...
Dom mój — płonąca nad głową strzecha,Samotna cisza — moja pociecha,Samotna cisza, lira grająca,Na złotych strunach nowiu miesiąca...
Górne się szumy po lesie niosą,Noc idzie chłodna, sypiąca rosą,Noc idzie chłodna w srebrnej koszuli,Trawy a zioła po polach tuli...
Byłoż mi wzrosnąć na tym ugorze,Jako to kwiecie polne a boże,Byłoż mi rankiem wstawać do słońca,Jako ta niwa zbożem szumiąca!
Moja rodzina — wicher, co lata,Moje dziedzictwo — piosnka skrzydlata,A moja ścieżka — tułacze wrota,A moje życie — wieczna tęsknota...