Dziaduś
Poezye w nowym układzie. Tom III, Pieśni i piosenki — Z pola i z lasu
Nowe słonko w niebie stoi,Nowe słonko, nowe lato,Wyszedł na próg dziaduś siwy:— Bóg cię trzymaj, moja chato!
I obrócił się na strony,I wyciągnął obie ręce,Błogosławił krzywym płotom,Krzywym płotom i studzience.
— Bóg was trzymaj, krzywe płoty,Suchym chróstem zaplecione!Chodziły tu różne wichry,Ale poszły w swoją stronę.
— Bóg cię żegnaj ręką swoją,Ty studzienko z żytnią wiechą!Napoiłaś ty mnie łzami,Napoiłaś i pociechą!
I obrócił się na zachód,Na to pólko, na te łany:— Bóg cię trzymaj ziemio moja,Mój zagonie przeorany!
Siedmiorakim ja cię potem,Jako drobnym dżdżem polewał,I za pługiem chodząc miedzą,Jak skowronek — tobiem śpiewał...
Razem z ziarnem krople potu,Razem z potem — pieśni padły,Na ten chleb naszego jutra,Żeby kruki go nie jadły!
I obrócił się na słońce,Gdzie się łąka rozzielenia,I zamachnął się ogniście,Jakby kosą od ramienia...
— Bóg cię trzymaj moja łąko,Przesieczona ostrą kosą...Świeciłaś ty znojem naszym,Świeciłaś ty krwawą rosą!