W gaju

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye w nowym układzie. Tom III, Pieśni i piosenki — Z pola i z lasu

A przez te brzozy, przez te zroszone,Sieje się rankiem słońce,I osypuje złotą koronęW iskierki jasne, drżące...

Wierzchy się olchów cicho kołysząTrącone skrzydłem ptaszem,A piosnka moja leci tą ciszą,Po polu, het, po naszem!

Po naszem?... Co tu nasze, mój Boże!Chyba te jasne rosy,Chyba tych ranków wiosennych zorze,Chyba te w chatach kosy...

Chyba zarosła trawą mogiła,Gdzieś na rozstaju, w lesie,Chyba pod głową ziemi tej bryła,I wiatr, co piosnkę niesie...