W Jaworkach
Poezye w nowym układzie. Tom IV, Obrazki
Ej wy góry, sine góry,Zaklęte dokoła!Myśl orlemi leci pióryNa wasze przyczoła!I z jaskółką skrzydła maczaW srebrnej rozpadlinie,Z dziką kozą skok zatacza,Z echem w dali ginie...
Mnieby zamek mieć kamienny,Jak Drubażka szumna!Jar pod koszar, jak Stos senny,Jak Litenbar — gumna!Kwiaty rwać mi na Podskalu,Paprocie na Graniu!Na Prechybie łzy z opaluZbierać o zaraniu...
W niźnie szare już nie wrócę,Z orłami polecę...Z mgły przepaściom mosty rzucę,Wzrokiem je rozświecę!Mchy, stóp ludzkich nieświadome,Zgniotę w srebrne ślady...Pójdę, gdzie błyski znikomeWschód rozpala blady!Skąd ucieka, bijąc w skały,Potok rwący, dziki,Pójdę... Będą mi śpiewałyBrzęczące kamyki...Rozbłękitni się nad wodąWidnokrąg daleki,GórkieGórskie echa chór zawiodą,Zaszumią smereki.
W przepaść rzucę bóle ziemi,Myśl skąpię w lazurze,Z obłokami słonecznemiRozbłysnę się w górze...Róg mi dajcie! Róg pastuszy, —Pieśnią się zabawię...Niech połowę tęsknej duszyW górach tu zostawię!