Z Ebn-Jemina
Poezye w nowym układzie. Tom VI, Przekłady
Nic nie trwa w tym żywocie.Bądź stale na wylocie,Znój działem twym i próżny ruch,Aż śmierć podściele czarny puch,O serce!
Fijołek ten, co w wiośnieWśród młodej trawki rośnie,On kiedyś drobną muszką był,I z ust dziewczęcych wonie pił,O serce!
A róża ta, co w ciszyPrzesłodko z grobu dyszy,To był dziewczęcia jasny włos,Splatany co dnia w wieniec kos,O serce!
A owa z gliny czasza,Co gancarz ją przykrasza,
To była gładka, biała skroń,Dyadem z pereł sam lgnął doń,O serce!
Miej przeto się za brataKu wszystkim rzeczom świata,Bo tylko na tej jednej z drógTwój eden ci zgotował Bóg,O serce!
A choć tu nie użyjesz,Gdzie rwiesz się, za czem bijesz,I nic, i mało, z dziękiem bierz,Bo los gwiazdami rządzi, wierz,O serce!