Duch mój, ptak boży

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III

............Duch mój — ptak Boży, co go Pan w czas rannyI w czas wiosenny wypuścił pod niebem,A z rąk mu daje przeczystych ros mannyI karmi chlebem.

A zaś go lotów uczy i za skrzydłaNiemocne trzyma, by zwyknął w przestrzeni,I blaskiem cichych odziewa promieniI strzeże sidła.

A z pieśni onej wielkiej, którą wiecznośćU stóp mu śpiewa, głos jeden mu dajeI każe lecieć nad smętnych ziem krajeW przyszłą słoneczność.

A gniazda jemu nie ściele na róży,Ani pogodą nie darzy na ziemi,Ale go trzyma pod błyskiem, wśród burzy,Pod gromy swemi.

A zaś go wiatru cichego powieniemNa lasy niesie, na pustych niw pola,Gdzie ludzie chodzą w zadumie a z drżeniem,Gdzie płacze dola...

A zaś go niesie na role cmentarneI nad kurhany wypuszcza, jak strzałę,Ażby w ruń groby porosły tam czarneI w kwiecie białe...

A zaś rybitwą na wielkie szle wody,Co senne łodzie swym krzykiem zatrwoży,A zaś skowronkiem, co czasy pogodyOraczom sporzy...

A umęczony jest duch mój w tym locieTrapieniem Pańskiem i własną niemocąI nieraz mdleje w palącej tęsknocieMiesięczną nocą...

Lecz mu nie wolno, jak czynią motyle,Skrzydłami bijąc, na ludzkie paść ramię...A tę gałązkę, gdzie spocznie na chwilę,Pan zaraz łamie...

Aż sam po niego wyciągnie swe ręce,Z powietrza weźmie, na piersi go złożyI krwawe pióra wygładzi po męce...Duch mój — ptak Boży...