Obielił nam

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom III

Obielił nam nasze chatyNowy dzionek złoty;Widniej, widniej teraz ludziom,Co w niej do roboty.

Do roboty — grodzić płoty,Okopywać rowy,Strzedz na siłę, co nam miłe,Na ten roczek nowy!

Do roboty — lepić ściany,Gdzie się która pada,Boć ta chata stoi lata,Jeszcze od pradziada!

Do roboty - bić wylotyNa słoneczną stronę;Niech uderzy dzionek świeżyW te ściany omszone!

Do roboty — przede wrotyUmieść czysto progi,Wyrwać chwasty, cierń kolczasty,Co nam rani nogi!

Do roboty — walić w młotyO kowadło życia...W huku, w trzasku, w iskier blaskuKrzesać serca bicia!

Do roboty — trząść wymłoty,Co plewa, co ziarno...

Mieć na chleby z własnej glebyMąkę, choćby czarną.

Do roboty — na kłopotyMieć pociechę w sobie...Zdarzy dola, co jej wola:Ja, com winien — robię!