Cisza wielka i szeroka... (I)

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Cisza wielka i szeroka,Wiosło nawet nie zapluska;Na granacie morza ciemnymDrży miesięczna srebrna łuska.

Tu, to tam przebija gwiazdaZłotym kolcem morze do dna,A przez otwór patrzy z głębinDziwotworów baśń podwodna.

Z zimnych pereł oczy białe,Grzbiet zielony, modre włosy,Pełne piersi gorzkiej wodyI utkwiony wzrok w niebiosy.

Śmieszne, szpetne dziwotwory,Fantastyczne i uparte,U otworów złotych w nieboCałą noc trzymają wartę.

Całą noc się patrzą w gwiazdy,Co nad wielkiem morzem świecą,A z perłowych, białych oczuGorzkie, zimne łzy im lecą.

A z perłowych białych oczuBiją skargi i pragnieniaZ ślepych, głuchych głębin morza,Z ślepych, głuchych den istnienia.