Fiumicino

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Słońce piecze. Z błot rzymskich zieje mglista para.Świat zapadły, brunatną zarośnięty trzciną.Żółtego Tybru wody ociężale płyną,Na prawo — Fiumicino, na lewo — Fiumara.

Wpośrodku »Święta Wyspa« boskiego cezara,Na niej pastuch trzód kozich, oblepiony gliną.Port Trajana zapada nikczemną ruiną,W oddali majaczeje we mgłach Ostia stara.

Nagle, mgły uciekają, zwijają się, giną...Ogromna toń wybłyska złocisto i sino...To morze! Z szumem odpływ, jak ptak w skrzydła bije..

Roma! Twojej zgnilizny, zebranej przez wieki,Dotąd spławić nie może nurt struty twej rzeki;Morze z wstrętem się cofa, gdy puhar jej pije.