Luini
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV
W »Gran Monastero« pomiędzy filaryJest wirydarzyk, jak był w Nazarecie.Tam święta Pani piastuje swe dziecię;Przesłodkie lico ów mistrz dał jej staryI zmienił w ołtarz mur nagi i szary,Boskiego piękna posiawszy nań kwiecie.
W »Gran Monastero«, gdy słońce zaświeciI blaskiem ciśnie z wysoka po murze,Wnet mur zakwita w lilie i różeI taką wiosną fresk stary się kwieci,Że od Vercelli złudzony ptak leciI w pióra bije i dzwoni w lazurze.
W »Gran Monastero«, gdy powiew uderzyPrzez wązkie szyby, przez okna gdzieś w górze,Dech słodki dają lilie i róże,Z starego fresku woń cudna się szerzyI wieje zapach majowy i świeży,Jak gdybyś kwiecia postawił tam kruże.
W »Gran Monastero«, gdy smętnych dni słotyWleczesz, pątniku, po życia pustyni,Idź przed ten filar, gdzie stary LuiniPowiązał kratę przedziwnej robotyI sypie przez nią deszcz kwietny i złoty,Aż się znów wiosna w twej piersi uczyni!