Na Carignano w nocy

Maria Konopnicka (1842–1910)

Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV

Jak morze to burzliwe,Jak zimne niebo to,Jak wielki ból jest w tej pieśni,Które te wichry dmą!

Jak ciężkie skrzydło chmury,Co jutra niesie grom,Jak w duszy mojej przeklęcie,Jak pusty jest mój dom!

Nikogo z bożych ptakówNie widzę tu, ni tam,I śpiewam, nie wiem, dla kogo,I nie wiem, za czem łkam...

I patrzę w sine gwiazdy,W ossjańskich gwiazdy dum,I słucham, jak nocy się skarżyTej fali gorzki szum.

I myślę: Obyż jedenZ pokrewnych memu ton!

Ot, choćby psa wycie na księżyc,Choć za umarłych dzwon...

Psy drzemią na łańcuchu,Zgasł pełni biały kwiat,A serce pękło we dzwonieOd wielu, wielu lat!