W zakrystyi na Murano
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom IV
Stary, dębowy pulpit, stara na nim księga,Przed pulpitem mnich siedzi podparty w zadumie,Gałąź akacji, w cichym chwiejąca się szumie,W otwarte okno bije i do wnętrza sięga.
Na mozajkach podłogi leży słońca wstęga,Pszczoła brzęczy i tonie w gwiaździstym arumie,Morze gra, niby organ w odległym gdzieś tumie...Traw skoszonych woń bije ożywcza i tęga.
Mnich głowę podniósł, oko wypuścił daleko,Patrzy w lazur słoneczny zmrużoną powieką,Na usta mu powraca młodości pieśń złota...
A pątnik, co tu przyszedł oglądać Madonnę,Widział cud! Widział serce, kwitnące i wonne,Na kolczastej gałęzi zeschłego żywota.