Nokturn
Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom V
............Do nocy tęsknię, do srebrnego cienia,Coby mi nakrył źrenice płonąceI dał wpółsenną chwilkę upojenia...
Do nocy tęsknię i przeklinam słońce,Które swe wszystkie blaski rzuca we mnie,By mi pokazać więzy nas dzielące.
Wiem, że napróżno, i wiem, że daremnieTen sen mię cichy kołysać przylata,Co twoje imię szepce mi tajemnie...
Wiem, że się nigdy nie zejdą wśród świataTakie dwie drogi i takie dwa duchy,Które raz życie — jak nasze — rozbrata.
Wiem, że to sen jest, sen wiotki i kruchy,W który się oczy moje zapatrzyły,I że do śmierci mam dźwigać łańcuchy,
A zaś mieć zimne, dalekie mogiły.