Rocher des Doms
Skało, nie byłaś ty Piotrową skałąI domem Boga nie byłeś ty, Domie!Więc twego życia wygasło tak płomię,Że i popiołów skruchy nie zostało.
Oto twe mury nieokryte chwałą,Puste, zczerniałe, w posępnym ogromieNagłej swej śmierci ślad noszą widomie,Jak porażone od pioruna ciało.
Ducha w nich niema. Czy był kiedy — nie wiem.Świecą się szyby upiornem zarzewiemKrwawych zachodów nad Rodanu falą...
Przyjdź więc, o czasie, i uderz w ruinyWielkiej opoki rozbicia i winy...Niech się te ściany znieważone walą!