Sobótka (Konopnicka, 1922)
Świętojański wieczórUciecha dla dziatwy;Zapaliły już ogniskaTe flisacze tratwy.
Idzie płomień w górę,Sobótka się pali,Sypie iskry szczerozłotePo tej modrej fali.
A ten stary flisakPoprawia ognisko;Pal się, pal się, ty sobótko,Bo Warszawa blisko.
Sobótko, sobótko,Nocy świętojańska,Widać ciebie od WarszawyDo samego Gdańska.