L...

Maria Szembekowa (1862–1937)

Znam ja dziewczynkę jak palmę wysmukłą,Z sfinxu wejrzeniem kamiennem,I z okiem czarnem, i z wargą wypukłą,Z obliczem wiecznie półsennem...

Uśmiech ma rzadki, rozkoszny, uroczy,A! chyba go nie opiszę!Jak cień się porusza, leniwo kroczy,Biodrami lekko kołysze...

A kiedy mówi, to wszystkie jej słowaZ ust wypływają tak wolno,Jak gdyby myśli, i oddech i mowa,Były dlań pracą mozolną...

Lecz że kobieta jak prąd fali zmienna,Że każda mami i łudzi,Więc i dziewczynka tak wiecznie półsennaKiedyś się pewnie rozbudzi...