Wizerunek pijanego

Melchior Pudłowski (1539–1588)

Dziwna w głowie niepogoda,Kiedy jej ruszy jagoda.Jam tego doświadczył wczora,Jako głowa było chora:Gdy się winem napuszyła. 5

Szyki mi wnet pomyliła.By na niebie we łbie grzmiało,Tchu aż nazbyt dostawało.Raz słońce pięknie świeciło,Raz swoje promienie skryło. 10

Baz obłoki jasne były,Raz wnet szpetne nastąpiły.Raz lał deszcz, e wiatry wstały,Raz zasię cichuchne wiały.Raz ano się spuszcza zorza. 15

A dzień odnosi do morza.Raz ano prawe południe,Słońce świeci prawie cudnie.Raz ano już jest w północy,Owa nie wiem, co za oczy 20

Wtenczas były. Mocny Boże,Iż to wino sprawić może,Że nam skarbów wnet przybędzie,Wszytkiego na zamiar będzie.

K temu równo mi się zdało, 25

Tak wiele, jako i mało.Owa zgoła były dziwy,Nie czułem, jeślim był żywy.Wszytkiego mi dostawało,A dziś mi się zaś przebrało. 30

Dosyć było wszego wczora,A gdziś, gdym wejźrzał do wora,Ali pustki jako w lesie:Chybać wino skarb więc niesie.Mógłby zawżdy Bachusowi 35

Lepszą winnemu bogowiOfiarę niż wieniec stawić,Gdy to umie czyście sprawić,Że uczyni z ubogiegoNatychmiast pana wielkiego. 40

Chyba stawiać trzeba nogi,A zajmowac ze łba rogi.Bo wtenczas każdy rogaty,Ten pan pijany bogaty.Niechże me po bystrej wodzie 45

Nie pływają ze mną łodzie,Nabywając srebra, złota,Gdy bo będzie bez kłopota.Wysuszając pilno flaszę,Ja się na każdą ostraszę. 50