Poranek (Bałucki)
Był poranek cudowny, uroczy —Słonko z deszczu przetarło swe oczy,I promieńmi złotemi, drżącemiDo zbudzonéj uśmiecha się ziemi,
W taki ranek z jednego okienkaJasnowłosa wyjrzała panienka,I skinęła mi przyjaźnie główką,I rzekła na dzieńdobry słówko. —
A mnie było w duszy w one ranoOd spojrzenia tego tak świetlano,Że choć potém za tę szczęścia chwilęZapłaciło męką serce biedne —To przecierpiałbym raz jeszcze tyle,By mieć jeszcze taką chwilkę jednę. —1869.