Do mojej lutni (Romanowski, 1913)
O lutnio moja, jak smutno mi!Co sięgnę ręką do twoich strun —One się zleją w grobowy ton,Pieśń smutno brzmi!
O lutni moja! ręka ma młodaChce strun wesela; chwil mi tych szkoda!Onaby chciała w twą złotą nićKwiat myśli wić.
Pierś moja młoda za szczęściem drży,Z mojej źrenicy wystrzela żar:Szukając w koło ułudy mar —Znachodzi łzy.
I czegóż szukam, ja pieśniarz młody?!Śród cierni ziemskich kwiatu swobody? —Szukam wysłanych różami dróg?Szukam — gdzie Bóg?
Gdy niebo wieczór gwiazdami tli,I księżyc srebrny rozsyła blask,W wieczornym świcie mych myśli brzaskNiepewność ćmi.
Gdy w perłach rosy wiosny poranekNa wrzącą duszę wkładał mi wianek,Że to z róż samych — jam w błędzie żył:Tam i cierń był!
Ciebiem pochwycił, o lutni ma,By w twoje dźwięki przelać ten szał,Co w moją duszę natchnieniem wiałI w sercu drga!
Ha! pieśniarz młody z całym zapałemDźwiękami serca ziemię witałem!I com powitał w zaranku lat?...W szkielecie świat!
A on mi kazał bez życia żyć!I gdy duch młody do życia drżał,On w moje serce truciznę lał...Musiałem pić!
A jednak, lutni! jam marzył jeszcze,Gdym w struny twoje lał dźwięki wieszcze,
Oh! bom przy tobie ułudą żył,O piosnce śnił!
Przy tobie jeszczem z świata się śmiał; —Gdy mnie dusiła tej ziemi pleśń,To śmiało moja leciała pieśń,Gdzie piorun grzmiał!...
Ha! puhar cierpień piję z uśmiechem!Życie mi dzisiaj już tylko echem,Odbitem głucho o marzeń szczyt...Cyt, serce — cyt!
31 grudnia 1853.