Do.... prośba o orła (Romanowski, 1863)
Sam krzyż? o! krzyża nie dawaj mi siostro.Z pierwszą jam marzeń i uczuć godzinąWziął krzyż i ciernie w sercu tkwiące ostro —Jak mi to brzemie cięży? wiesz dziewczyno.
A jeśli krzyż mi wyszyć chcesz koniecznie,Wyszyjże orła na odwrotniej stronie —Orła, co biały, a ku słońcu wieczniePatrzy, i trzyma miecz ostrzony w szponie.
Dość już tych modłów bezczynnych do Boga!Walk nam nie wolno dla krzyża pominąć.Jam ptak — od Boga szablę mam na wroga;Mnie walczyć — w walce patrząc w słońce — ginąć.
1858.