Pogrzeb wojownika (Romanowski, 1863)

Mieczysław Romanowski (1833–1863)

Szedł, gdzie orzeł prowadził go biały;Z szablą w ręku szedł na pola chwały,Za ojczyznę niósł tam krew i życie.Ale Polsce rzekł Bóg: „czekaj jeszcze!“Więc na gromów bożych głosy wieszcze,Na pobudkę czekał i dział bicie.

A gdy przeczuł że się dzień już zbliża,W którym Polsce rzeknie Pan; „Wstań z krzyża!“Anioł śmierci wziął mu z piersi ducha.— Na ramiona trumnę jego młodzi!Niech mu śni się że nami przewodziTam gdzie kule świszczą i dym bucha.

Idźmy! wrogom w oczy patrzmy dumnie.Precz ze żalem! bo on śniłby w trumnie,Że nam trwoga nadzieję odjęła.A gdy trumnę spuścim do mogiły,Walecznemu na sen wiecznie miłyW górę głosy: „Polska nie zginęła!“

1860.